Trwa wysyłanie danych...
Proszę czekać.

Rozmowa kwalifikacyjna – 5 oznak złego prowadzenia rekrutacji

Rozmowa kwalifikacyjna | 2016-01-15
Piotr Sosnowski
Konsultant kariery w InterviewMe

Pamiętaj, że rozmowa kwalifikacyjna i cała rekrutacja to proces dwustronny. Oprócz pracodawcy, który wybiera pracownika, pamiętaj, że to Ty też wybierasz pracę. Ty przygotowujesz profesjonalne CV i opracowujesz odpowiedzi na pytania na rozmowę kwalifikacyjną. Rekruter też powinien się przygotować do spotkania z Tobą! Kiedy poznać, że tego nie zrobił? Pokażę Ci 5 sygnałów świadczących o tym, że rekrutacja jest prowadzona nieprofesjonalnie. 

 

nieprzygotowanie-do-rozmowy-kwalifikacyjnej

 

1. Nieprzygotowana rozmowa kwalifikacyjna

 

Jak poznać, że rekruter nie odrobił pracy domowej? Przede wszystkim pobieżnie zna Twój życiorys. Można łatwo sprawdzić, czy ktoś widział już Twoje CV wcześniej, czy jest to raczej jego pierwsze spojrzenie na ten dokument. Drugi symptom to brak znajomości oferty pracy, na którą aplikujesz. Mgliste opowiadanie o obowiązkach, możliwościach rozwoju czy zarobkach może świadczyć o tym, że firma ich jeszcze nie określiła. Albo sam rekruter ich nie poznał.


2. Brak profesjonalizmu rekrutera

 

Rekruterzy, którzy najczęściej źle wypadają na rozmowach kwalifikacyjnych, zazwyczaj nie zajmują się ich przeprowadzaniem na co dzień. Wiele osób mających złe wspomnienia z rekrutacją wskazuje na to, że rozmowa nie była prowadzona przez pracowników HR. Czasem rekrutacje zleca się pracownikom innych pionów, które z zatrudnianiem nie mają wiele wspólnego. Manager marketingu nie musi mieć wiedzy HR!

 

Drugi typ to rekruterzy początkujący, którym głos drży bardziej niż Tobie. Łatwo ich poznać po standardowych pytaniach, braku płynności rozmowy i napiętej atmosferze. Czy brak profesjonalizmu rekrutera świadczy o Twoim przyszłym miejscu pracy? Nie zawsze, ale jeżeli w trakcie rekrutacji pojawiło Ci się wiele opisanych poniżej sygnałów, zastanów się dobrze nad ofertą! Tu znajdziesz listę czynności, które warto zrobić po rozmowie kwalifikacyjnej.


3. Dziwne pytania na rozmowie kwalifikacyjnej

 

Prawo zabrania dyskryminowania kandydatów ze względu na płeć, religię, orientację seksualną czy plany związane z życiem rodzinnym. Takie pytania nie powinny się na rekrutacji pojawiać. Nie powinny, ale wiem, że bardzo często się pojawiają. Nie musisz na nie odpowiadać! Twoja kandydatura nie powinna być oceniana przez pryzmat Twojego życia osobistego. Jeżeli dostajesz na rozmowie krępujące pytania – zastanów się, czy nie warto poszukać innych ofert pracy. Jeżeli potrzebujesz pomocy w szukaniu pracy – napisz do mnie. Pomogę Ci stworzyć skuteczne CV, które da Ci więcej zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne!

 

jak-przejsc-rozmowe-o-prace

 


4. Niesłuchanie kandydata

 

Dobry rekruter powinien umieć słuchać i trafnie analizować Twoje odpowiedzi. Jeżeli osoba prowadząca z Tobą rozmowę kwalifikacyjną nie pamięta, tego, co jej przekazujesz – jest duża szansa na to, że ta rekrutacja może nie być udana. Jak poznać rekrutera, który nie słucha? Przede wszystkim mówi dużo o firmie, o sobie, o możliwościach rozwoju, ale nie zadaje Ci pytań, albo pyta kilka razy o to samo. Rekruterzy, którzy nie słuchają, często nie kontaktują się z kandydatem, nie pamiętają o ustaleniach z rekrutacji. Ciężko powiedzieć, czy taka osoba będzie wiedziała, co jest dla Ciebie ważne w stanowisku, na które aplikujesz. Jeżeli tego nie zapamięta, to raczej też nie weźmie pod uwagę.


5. Brak kontaktu po rozmowie kwalifikacyjnej

 

Sam wiesz, że najbardziej irytuje brak obiecanego kontaktu. Szczególnie gdy rekruter dał Ci jasno do zrozumienia, że skontaktuje się z Tobą w konkretnym terminie. Wysłanie maila, czy telefon nie zajmują zbyt dużo czasu. Jeśli nie masz kontaktu od rekrutera to znaczy, że albo jest bardzo zajęty, albo nie chce przekazywać Ci złych wiadomości. Jest też trzecia opcja: brak szacunku do Ciebie, jako kandydata. Zawsze staraj się ustalić, dlaczego nie otrzymałeś danej pracy. To dla Ciebie niezwykle cenna wiedza, którą powinieneś wykorzystać w przyszłych rekrutacjach! Nawet nieudana rozmowa kwalifikacyjna powinna Cię nauczyć czegoś nowego.

Czy rekruterzy zawsze kontaktowali się z Tobą po rozmowach kwalifikacyjnych? Czy znasz jakieś “wpadki” HRowców? Podziel się nimi ze mną w komentarzach!

 

Oceń mój artykuł. Średnia: 3.7 (127 głosów)
Komentarze
Piotr Sosnowski 2016-01-26 18:39:44

Postaramy się tworzyć więcej podobnych artykułów - dziękuję za komentarz i Twoje sugestie.

Paulina 2016-01-24 15:52:14

Tydzień temu byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w firmie budowlanej w Tychach, na stanowisko kadrowca. Rozmowę przeprowadzały dwie kompletnie nie przygotowane do tego osoby - właściciele firmy. Nie mam pewności, czy na pewno szukali kadrowej, bo jedyne co ich interesowało to mój aktualny status związku, a że zauważyli pierścionek zapytali czy mam datę ślubu, kiedy planuję dzieci, czy mam kredyt na mieszkanie i czym zajmuje się mój narzeczony i rodzice. Jakaś totalna masakra. Gdy powiedziałam, że zadawanie takich pytań jest niezgodne z prawem powiedzieli, że nie znajdę zatrudnienia w ich firmie i że "z takim nastawieniem, życzą mi POWODZENIA". Za żadne skarby nie chciałabym pracować w taki miejscu, nie warto. Dziewczyna, która była przede mną ochoczo odpowiadała na te pytania.
Powinno być więcej takich artykułów jak ten, aby otwierać oczy, szczególnie osobom które szukają swojej pierwszej pracy i nie mają takiej wiedzy.

Piotr Sosnowski 2016-01-22 17:13:42

Trudno to komentować. Omijaj taką firmę z daleka. Nie wróży to nic dobrego.

Milena 2016-01-21 13:24:42

Niedawno byłam na rozmowie o pracę, na jaką skierowano mnie z Urzędu Pracy. Oferta firmy zaciekawiła mnie głównie tym, że podstawowym wymogiem na danym stanowisku jest biegła znajomość języka angielskiego, poza tym miała to być praca w biurze. Sama rozmowa kwalifikacyjna (o ile tak ją jeszcze można nazwać) przebiegła jednak w niezbyt miłej atmosferze. Pan przeprowadzający rozmowę (prawdopodobnie pracownik Działu Kadr) bardzo ubolewał nad tym, że rozpisałam się w liście motywacyjnym, że nie chce mu się tego czytać (1 strona tekstu). Mało tego, nie potrafił zrozumieć po co studiowałam 2 kierunki, z czego jeden z nich był jedynie rozwinięciem moich zainteresowań. Jako, że jakiś czas temu skończyłam staż (niestety nie zostałam dalej zatrudniona), postanowiłam zapisać się na kurs, by nie siedzieć bezczynnie w domu, tylko doszkalać się i jednocześnie szukać pracy. Na tę informację Pan przeprowadzający ze mną rozmowę uznał, że tego typu kursy nie są mi potrzebne i że lepiej by było żebym poszła na kolejne studia, a wiadomość o zdanym przeze mnie niedawno egzaminie na prawo jazdy uznał za jedyny mój plus. Oczywiście w trakcie rozmowy okazało się, że obowiązki przedstawione w ofercie pracy zupełnie odbiegają od tych przedstawionych mi przez Rekrutera. Zresztą na samo odchodne zostałam poinformowana, że firma ma już "kandydatkę" na to stanowisko- pracownicę firmy, która doskonale sobie radzi. Nie wspomnę nawet o sytuacji, że czekając pod drzwiami owego Działu Kadr byłam świadkiem, jak ten sam Pan Rekruter wręcz wyzywa innego pracownika, używając mocno wulgarnych słów....

Piotr Sosnowski 2016-01-01 12:33:51

Zdecydowanie popieram. Dziękuję za ten komentarz!

An 2015-12-30 12:32:00

Przykro powiedzieć ale nawet duże "uznane" firmy executive search najpierw same zachęcają do rekrutacji a później milkną bez słowa. Podobnie jest gdy sami wyślemy CV i jesteśmy zaproszeni do udziału w procesie rekrutacyjnym. Tą drogą chciałbym zwrócić się do WSZYSTKICH HEADHUNTERÓW, by uszanowali to, że kandydat też poświęcił duża czasu i często poniósł koszty udziału w rekrutacji - więc zasługuje na informację co się dzieje lub jakie decyzje zostały podjęte w procesie. Bylibyście znacznie bardziej profesjonalni, gdyby jeszcze można było liczyć na feedback z Waszej/Klienta strony co można poprawić by w następnej rekrutacji wypaść lepiej. Odpowiedź NIE jest lepsza niż kompletny brak informacji!!!

Grzegorz skce 2015-12-18 06:26:50

HRosiec na PKP Straż Ochrony Kolei nie przeczytał wcześniej mojego CV a dopiero na rozmowie. Nie wiedział o co mnie pytać to pytał o zdrowie i prosił bym coś opowiedział o sobie. Tak wyglądala rozmowa do SOKu. Po rozmowie kazali czekać. Była to komisja 3 osobowa. Pani z komisji patrzyła się ciągle mi na ręce i twarz

Piotr Sosnowski 2015-12-03 10:29:00

Może to rodzaj komplementu pod kątem Twojego akcentu? :) Trudno mi powiedzieć.

Natalia 2015-11-30 13:37:05

Nie tak dawno miałam rozmowę o pracę w banku. Część rozmowy odbywała się po angielsku. W pewnym momencie padało pytanie czy korzystałam z lekcji u native speakera. Byłam nim bardzo zaskoczona. O czym może świadczyć takie pytanie ?

Piotr Sosnowski 2015-11-17 08:20:53

Dzień dobry.

Proszę zadzwonić do firmy i zapytać. Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo mail jest bardzo lakoniczny.

Ika 2015-11-16 21:08:27

Witam! Odbyłam rozmowę kwalifikacyjną w firmie, wydawało mi się z pozytywnym skutkiem. tydzień później dostałam e-mail o treści "Dnia..... firma...zakończyła proces rekrutacji". I tyle. Czy to znaczy, że dopiero będą informować o wynikach, czy to jest informacja o nie przyjęciu mnie. w treści e-maila nie było nic więcej.

Piotr Sosnowski 2015-10-26 11:07:02

Oczywiście, można tak powiedzieć.

Anna 2015-10-22 16:27:37

Witam mam pytanie dotyczące tego czy powinno się mówić potencjalnym pracodawcom na rozmowie, że potrzebuje się trochę czasu na rozważenie danej propozycji pracy, bo ma się inne oferty.

B. 2015-10-19 18:02:27

- Moja ostatnia rozmowa kwalifikacyjna odbywała się w pokoju szefa który siedział przy biurku z komputerem. Schował się za monitorem i czasami tylko go widziałam kiedy wychylał głowę zza niego. Mówił cicho, krytykował ostatniego pracownika na tym stanowisku ale zaprosił mnie do pracy już w następny dzień. 3 dziewczyny do których dołączyłam w biurze nie były do mnie pozytywnie nastawione mimo iż przywitałam ich z uśmiechem i z podaniem dłoni. Nie znałam swoich obowiązków i planu pracy więc musiałam pytać o różne rzeczy, kiedy pytałam widziałam irytację w ich spojrzeniach, kiedy nie pytałam słyszałam - mogłaś zapytać. Próby nawiązania kontaktu też się nie sprawdziły. To trwało miesiąc. Bardzo toksyczny okres.
- W jednej rozmowie - przeprowadzanej przez telefon spytano mnie o wzrost, kiedy odpowiedziałam stwierdzili iż jednak nie ponieważ nie będę chodzić do klientów z drabiną.
- Kolejny przykład dziwnej rozmowy przez telefon to pytanie czy jestem pruderyjna i nie boję się kontaktu z ludźmi.
- Podczas jednej rozmowy dosłownie powiedziano mi że nauczą mnie jak wkręcać osobę żeby zgodziła się podpisać umowę (telekomunikacja) kiedy przyszłam do tej firmy na rozmowę w pokoju obok słyszałam kłótnię pracownika z prawdopodobnie szefem który nie chciał zwrócić pieniędzy za wyjazd do klienta- ta osoba przy mnie zrezygnowała z pracy.

Piotr Sosnowski 2015-10-09 08:47:52

Znak zodiaku? WOW :) Ostatnie pytanie też wskazuje na małe doświadczenie w profesjonalnych rozmowach - niestety.

Katarzyna Iwanicka 2015-10-08 09:36:28

Rozmowę na praktyki studenckie prowadziła pani mecenas z kancelarii. Oprócz standardowych pytań (w tym merytorycznych) zapytała mnie m.in. o mój znak zodiaku, a następnie powiedziała, że przecież Barany są roztrzepane i emocjonalne, a ja mówiłam że jestem zrównoważona i poukładana. Poczułam się tak dziwnie, że na pytanie "jak bardzo w skali od 1 do 10 chciałabym tu pracować" powiedziałam że 9.5 ;D Tylko dlatego, że dostałam już pracę w innej firmie, ale chciałam zobaczyć jak wygląda rozmowa. Oczywiście dostałam zapewnienie, że "odezwiemy się do pani", ale się nie odezwali.

Piotr Sosnowski 2015-09-06 13:04:09

Od początku Twojego wpisu miałem dziwne wrażenie, że coś tu nie gra :) Jeżeli rozmowa kwalifikacyjna odbiega od tego, co jest standardem i dobrymi praktykami - trzeba dobrze przemyśleć wybór takiej firmy.

Ewelina 2015-09-06 09:17:50

Zawsze myślałam, że w branży prawniczej funkcjonują konkretne i odpowiedzialne osoby. Ze względu na moje kwalifikacje zawodowe nie miałam do tej pory trudności w znalezieniu pracy, toteż liczba rozmów kwalifikacyjnych, w których uczestniczyłam jest niewielka- ok 3. Ostatnio chciałam sobie dorobić (jestem aplikantem radcowskim) dodatkowo. Znalazłam ofertę firmy odszkodowawczej prowadzonej przez wrocławskiego radcę prawnego. Firma szukała aplikanta, który w domu- zdalnie będzie sporządzał pozwy. Zaprosili mnie na rozmowę. Byłam maksymalnie przygotowana, bo branża odszkodowań jest mi znana od wielu lat, mam doświadczenie. Zadawali mi milion pytań, stricte z ustawy, z praktyki itp. Zaproponowali umowę o dzieło i stawkę 50 zł za jeden pozew. Uznałam, że nie jest najgorzej i ochoczo się zgodziłam. I tutaj zaczęły się tzw. działania "podejrzane".
Firma poprosiła o sporządzenie 5 pozwów na "próbę", aby mieli obraz mojego stylu pisarskiego. Chcieli mi wydać do domu, bez spisywania żadnej umowy 5 teczek swoich klientów. Odmówiłam jednocześnie prosząc o umowę przedwstępną lub przekazanie akt w skanach drogą e-mail (żeby mieć ewentualny dowód, że to firma przekazała mi dane wrażliwe klientów- ot takie zboczenie zawodowe dla bezpieczeństwa). Stwierdzili, że nie mają takich mocy przerobowych, aby od razu zrobić skany 5 teczek, więc wyślą mi tylko 1. Prosili o maila z danymi do umowy, a w odpowiedzi zwrotnej mieli wysłać skany.
Po powrocie do domu wysłałam do firmy maila. Miałam jeszcze głupią nadzieję, że jednak wszystko jest w porządku.
Jak się później okazało, skany w ogóle do mnie nie dotarły ;)

Teraz już jestem pewna, że firma chciała po prostu wyłudzić ode mnie za darmo 5 pozwów. Wcale nie mieli zamiaru nikogo zatrudniać. Ciekawa jestem ilu aplikantów dało się w ten sposób zrobić w balona...

Piotr Sosnowski 2015-08-21 07:56:55

Nic nie szkodzi :) Informacje zwrotne po rozmowie kwalifikacyjnej są ważne a firmy powinny przykładać wagę do ich udzielania - mam nadzieję, że dostaniesz informacje.

MN 2015-08-20 17:25:28

Machnięcie ręką - miałem na myśli zaniechanie przez osobę rekrutującą ponownego zadania tego samego pytania jeszcze raz i przejścia dalej do kolejnych nowych pytań. Przepraszam za wprowadzenie w błąd ;)
Ok, zadałem pytanie o negatywny rezultat.

Piotr Sosnowski 2015-08-20 12:55:05

Nie wiem o czym to może świadczyć w kontekście psychologicznym i nie podejmę się takiej oceny. Dużo zależy pewnie od wydźwięku całej sytuacji i od tego czy pierwsze dwie odpowiedzi spełniły oczekiwania. Machnięcie ręką nie jest jednak fortunnym gestem w trakcie prowadzenia rozmowy kwalifikacyjnej.

Jeżeli zależy Ci na tej pracy, zapytaj jakie były przyczyny negatywnego rezultatu.

MN 2015-08-20 10:39:50

Jeżeli osoba która mnie rekrutuje zadaje mi trzy pytania i odpowiadam na dwa a trzecie nie pamiętam i proszę o przypomnienie i wtedy pan potencjalny szef działu "macha ręką" i przechodzi dalej to o czym może to świadczyć?
I przed chwilą dostałem odpowiedź ma maila gdzie wysłałem CV i LM aplukujac na ofertę konkretną że przykro ale nie mogą mi w tej chwili zaproponować pracy. Wysłać maila z pytaniem dlaczego?

Michał 2015-04-15 22:00:44

Panie Piotrze, proponuję poprawić błąd "pracodawcom", chyba powinno być "pracodawcą".
Cały blog czytam z wielkim zainteresowaniem, ponieważ jutro mam swoją pierwszą poważną rozmowę kwalifikacyjną. Dziękuję za wszystkie informacje i pozdrawiam!

Piotr Sosnowski 2015-04-12 15:20:21

Amator :) nie mogę nic więcej dodać, bo nie znam szczegółów. Ten krótki opis wskazuje, że firma może nie być idealnym pracodawcom, który dba o swoje zasoby ludzkie. Pamiętaj, że w trakcie rekrutacji także Ty dokonujesz wyboru!

Anna 2015-04-10 15:06:59

Ostatnio rozmowę rekrutacyjną, przeprowadzał ze mną, chłopak, niewiele starszy ode mnie albo nawet w tym samym wieku, coś około 24. Na wstępie uścisnęliśmy sobie dłoń, on coś dosłownie bąknął, to chyba było jego imię i nazwisko, ja głośno i wyraźnie powiedziałam swoje.
Pierwsze jego pytanie, czy numer telefonu z CV jest nadal aktualny, kopara mi opadła, bo na ten numer, dzień wcześniej dzwoniła ich sekretarka z propozycją spotkania, potem :
"powiedz coś szybko o sobie" , następnie powiedział coś bardzo szybko o firmie i tyle.
Rozmowa 5 minut, jechałam godzinę i nawet nie mogłam zadać mu pytań, nie dowiedziałam się niczego konkretnego o firmie, no i on nie mógł dowiedzieć się niczego o mnie.
Jednak telefon zwrotny miałam, zaproponowali mi stanowisko, ale odmówiłam, bo wiem jak wyglądałoby moje życie w firmie, gdzie zleca się rekrutacje komuś takiemu jak ten mężczyzna
i są zdecydowani podjąć z kimś współpracę , nie wiedząc o nim niczego więcej niż to co w CV

natalia 2015-03-26 19:05:13

Rozmowa o pracę w dziale zakupów firmy produkcyjnej. I etap był bardzo fajny, rozmowa z kierownikiem działu i kadrową, II etap - spotkanie z prezesem - kompletna porażka. Gdy zapytano mnie, czy planuję jeszcze się uczyć, powiedziałam, że na ten moment interesują mnie studia podyplomowe z zakresu technologii produkcji żywności i chciałabym je zrobić tak po prostu dla siebie, niekoniecznie wiążąc z nimi zawodową przyszłość, a i nie wykluczam później zrobienia innych kierunków (w dziale zakupów trzeba mieć przede wszystkim wiedzę praktyczną, a nie studia!). Prezes zapytał mi się, czy nie lepiej, żebym poszła na kurs gotowania... Rozmowa trwała 15 minut, z czego 10 minut prezes wałkował to, że mieszkam 55 km od firmy, że dojazd dużo czasu zajmuje (chyba wiedziałam, na co się porywam, jak składałam do nich papiery), a co to będzie jak pojawią się dzieci... na zakończenie powiedział mi, że oni w zasadzie wolą pracowników z okolic (to po jaką cholerę mnie zapraszali na rozmowę?). Teraz żałuję, że nie wyszłam z tej rozmowy w trakcie jej trwania, szkoda było mojego czasu (pytania o mojego partnera były tylko gwoździem do trumny tego spotkania). Firma miała dać znać w ciągu 2 tygodni o decyzji, jaką podjęli i tak oto minęły 3 miesiące i nadal echo. Ostatnio pojawiło się takie samo ogłoszenie, jak to, na które aplikowałam; zastanawiam się, czy osoba, która została przyjęta nie zrezygnowała sama po paru tygodniach pracy z takim szefem.

Joanna80 2015-03-22 08:50:39

Właśnie też byłam na takiej nieprzygotowanej rozmowie! Tak bardzo mi zależało. Rekrutował prezes, który przy mnie wziął CV i Lm i zaczął czytać. Gdy ja odpowiadałam, to widziałam że nie słucha, jego asystentka przerywała - wchodziła prosząc o podpis czy pieczątkę. Zadawał pytania z kosmosu, typu: "a proszę sobie wyobrazić, że jestem Panem Bogiem na tym świecie, i ode mnie zależy Pani życie.... " potem dodał " zawodowe" co by Pani chciała w życiu - ode mnie ! ( w tym sensie od Boga) - rozbił - rozłożył mnie na łopatki, zestresował. Później już nic nie byłam w stanie powiedzieć. a była to rozmowa na asystentkę - sekretarkę. No a poza tym dużo wiem nim samym, bo też dużo mówił o sobie, nawet o swojej rodzinie - rozmowa w ogóle nie kleiła się! Masakra! no nic - trzeba szukać dalej! chyba nie oddzwonią :) w takie cuda już nie wierzę :) pozdrawiam

Piotr Sosnowski 2015-03-03 09:52:40

Trudno jest rekrutować na stanowisko, które dopiero ma się zwolnić (albo może się zwolnić) podając nazwę firmy i inne detale :)

Ola 2015-03-02 21:06:23

Myślę że często chodzi o stanowisko które jest w danym momencie ekhm zajęte... Co byś zrobił jakbyś się od znajomego dowiedział że właśnie przegląda oferty pracy i widział ofertę na identyczne stanowisko jak twoje w firmie w której pracujesz.... :)

MeMarie 2014-12-03 14:12:07

Ostatnio byłam na rozmowie kwalifikacyjnej na staż. Wspomnę, że nie było żadnego ogłoszenia dotyczącego stażu, jedynie wzmianka na stronie, że osoby chętne proszone są o wysłanie CV. Na rozmowie byłam zaskoczona, kiedy Pani rekruterka (bardzo miła i profesjonalna) zaczęła mnie pytać jakie chciałabym mieć obowiązki i jaki dział wybieram. Ehem, nie wiedziałam, że nawet będziemy wybierani na różne działy. To było trochę nieprzyjemne, ponieważ jak mogę coś powiedzieć o danym stanowisku, skoro nie wiem jakie ma obowiązki i wymagania. Ale skończyło się happy end'em :)

NN 2014-11-19 18:12:38

Bardzo irytujące są też rekrutacje na stanowisko inne od tego, na które aplikowaliśmy, np. w ogłoszeniu jest mowa o stanowisku biurowym/administracyjnym, a na miejscu okazuje się, że chodzi o akwizycję:) Przy czym osoba prowadząca rozmowę upiera się, że nie szuka w ogóle ludzi do pracy w administracji i nie wystawiała takiego ogłoszenia, kłamiąc tym samym w "żywe oczy"... Ech, firmy - krzaki:)

Kowalski 2014-11-07 03:01:19

Znam przypadek gdzie w dużej korporacji zatrudniającej ponad 30 tys pracowników, regionalny menedżer personalny prowadził wstępną selekcję aplikacji wybierając kandydatów po zdjęciu w cv... Kobiety od razu trafialy do kosza, mężczyźni... wiadomo. Tym sposobem rekrutacja na wysokie stanowiska np menedżera w niektórych przypadkach była zawzięcie prowadzona nawet rok! Absolutną zgrozą jest fakt, że tego typu działania miały pełna akceptację kadry zarządzającej. Nawet nie chcę się zastanawiać dlaczego. Tym sposobem zbudowano korporacyjne lobby. Lobby o jakich często w ostatnim czasie się mówi. Prokuratura oczywiście umywa ręce.

Robert 2014-11-06 19:25:51

Kiedyś mnie irytowało obecnie bawi gdy pojawia się "Rekrutacja Ukryta", zastanawiam się jak formę aplikacji przyjmować CV i LM bez podania Imienia i Nazwiska ? Pogoń za zleceniami wymusza publikację takich "kwiatków". Firma wstydzi się wizerunku ? Do kanonu zasad powinno zaliczyć się publikację tylko ogłoszeń, których osoba składająca aplikację wie do jakiej firmy wysyła informację.

D 2014-11-06 17:57:53

Z mojego niedawnego doświadczenia: jedna z większych firm z pewnej prestiżowej branży, wysyłałam aplikację na staż (brak wymaganego doświadczenia w ogłoszeniu), bo bardzo zależy mi, żeby ZACZĄĆ karierę w tej dziedzinie (tu muszę zaznaczyć, że niestety branża ta jest okrutna i sama nie wiem, co trzeba robić, żeby do niej wejść). Po 3 tygodniach (już w trakcie mojego urlopu) telefon, że aplikowałam, że kilka pytań (w tym po angielsku), wszystko ok. Uprzedziłam w trakcie rozmowy, że przebywam na urlopie (na wypadek problemów z zasięgiem), dostałam prośbę o stawienie się na rozmowę, dogadałyśmy termin (na szczęście i tak planowałam wracać). Rozmowa o niczym szczególnym, przygotowałam się z merytorycznych rzeczy, ale niestety ani 1 pytanie nie padło. Dostałam zwrotkę, że nic z tego, bo nie mam doświadczenia (mimo, że zapewniano mnie podczas rozmowy, że to nie koniec świata, bo i tak stażyści prowadzeni są za rączkę). Poprosiłam w związku z tym o pełny feedback (bo bardzo, bardzo zależy mi na tej branży) i mogłam się pocałować w kuperek albo sama sobie pokazać wiadomy palec od Pani rekruterki.

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:53:06

WOW :) Nie przyszłoby mi do głowy by rozmowę kwalifikacyjną prowadzić w aucie...

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:52:42

Trzeba uważać. Jeżeli firma wzbudza w Tobie podejrzenia a rozmowa kwalifikacyjna nie jest profesjonalna, to zastanów się, czy chcesz poświęcać swój czas na projekt dla takiej firmy. Nie znam dokładnych szczegółów Twojego zadania. Możesz podać więcej detali to poradzę konkretniej?

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:50:15

W takim razie nie była to zbyt profesjonalna rozmowa kwalifikacyjna :)

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:49:43

Nie wiem, jak to skomentować więc nie będę :)

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:49:06

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej także Wy wybieracie pracodawcę i jego określony styl. Jeżeli coś w nim Wam nie odpowiada, trzeba się dobrze zastanowić nad zmianą pracy.

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:46:03

Tutaj znajdziesz odpowiedź na pytanie o rezygnację z poprzedniej pracy: https://interviewme.pl/blog/na...

Rozmowa kwalifikacyjna powinna pokazywać Twoją pozytywną motywację, więc warto skupić się na takich sformułowaniach.

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:44:30

To zależy, jak bardzo spodobała Ci się ta firma i stanowisko. Jeżeli zależy Ci na tej pracy, ponawiaj kontakt, aż nie otrzymasz informacji zwrotnych. To bardzo ważne, by wiedzieć jak poszła Ci rozmowa kwalifikacyjna. Jeśli możesz wybierać w ofertach, może inne firmy będą bardziej słowne?

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:43:35

To znaczy, że spotykałeś słabych rekruterów :)

Piotr Sosnowski 2014-11-06 16:43:18

Dziękuję za Twój wpis.

Jak sprawdzasz, czy są pod konkretną osobę? Podzielisz się taką informacją?

jan 2014-11-06 16:32:15

Najmniej profesjonalne rozmowy zdarzały mi się w urzędach i instytucjach publicznych. Po rok pracy w jednej z nich niestety wiem z czego to wynikało. Spory procent konkursów jest ustawiony i dziś zwykle czytając ogłoszenie wiem czy jest pod konkretną osobę czy nie.

Piotr 2014-11-06 15:43:09

Czytając wpis Kasi M. chciałem się zapytać jak zareagować na sytuację podobną jak opisaną w pkt 2? Chodzi mi dokładniej o np formę rekrutacji w stylu 'zrób projekt, wyślij go to może się skontaktujemy'. Po pierwsze czy to jest w ogóle legalne? Po drugie czy mogą wykorzystać to na swój użytek jeśli mnie nie przyjmą? Czy w ogóle jest sens brać udział w czymś takim (tj. wykonać jakąś pracę nawet przed jakimikolwiek umowami).

Filip 2014-11-06 15:05:55

Ja uwazam i moge to powiedziec z wlasnego doswiadczenia; ze najlepsze i najkonkretniejsze rozmowy o prace sa nie z rekruterami a managerami czy szefami firm bo sa to ludzie ktorzy wiedza dokladnie kogo szukaja i jakie umiejetnosci powinien miec kandydat. Rekruterzy czesto takiej wiedzy nie posiadaja i malo wiedza o firmach dla ktorych rekrutuja.

jaśmin 2014-11-06 15:02:44

Witam,
Ponad miesiąc temu byłam na rozmowie rekrutacyjnej (III etap, ostatni - rozmowa z managerem). Po tej rozmowie powiedział mi, ze w przeciągu tygodnia, niezależnie od decyzji ktoś się ze mną skontaktuje. Minął tydzień i nikt się nie odezwał, więc podjęłam decyzję, że sama się upomnę - powiedziano mi, że manager nie podjął jeszcze decyzji i ze skontaktują się ze mną za tydzień - znowu to samo - cisza.. i znowu ja się odezwałam - odpowiedź taka sama, że jeszcze nie wybrali i zapewnienie, że na pewno ktoś się ze mną skontaktuje niezależnie od tego czy mnie wybrali czy nie. Dziś mija 5 tydzień i cisza.... Powinnam sobie darować i olać tą firmę, ale taka sytuacja mnie irytuje. Czy skontaktować się z nimi ponownie?

es. 2014-11-06 14:56:41

też trafiłam na pytanie dotyczące planowania rodziny... szkoda, że nie włączyłam dyktafonu na rozmowę, może jak nie pracę to chociaż odszkodowanie bym dostała ;-P

Sosna115 2014-11-06 14:31:23

Ja z kolei chciałabym przestrzec przed rozmową kwalifikacyjną w spółce Infor czyli wydawcy Dziennika Gazety Prawnej (nieważne w której, klimat jest podobny), gdzie rozmowa wygląda prawie profesjonalnie, natomiast suma sumarum otrzymujesz standardowo obietnicę podwyzki po 3 miesiącach. Dla każdego podwyżka okazuje się być jedynie legendą, chyba że jesteście z kręgu rodzinnego, bądź przyjaźnicie się z Panią Dyrektor któregoś działu :) Nepotyzm to pierwszy termin, który kojarzy mi się z tą firmą.
Ponadto okres rekonwalescencji po opuszczeniu tego miejsca to przynajmniej miesiąc, jeśli ktoś jest z natury wrażliwy. Niestety przy każdej możliwej okazji jest straszna presja psychologiczna, wytykanie błędów i szukanie dziury w całym. Nieważne, czy jesteś pracownikiem miesiąca, czy zostajesz po godzinach, czy wszystkiego pilnujesz tak, że nie śpisz po nocach ze stresu... Awansuje rodzina i przyjaciele :) i najczęściej Tobie obrywa się za ich błedy. A niech Cię ręka Boska obroni, gdy wspomnisz o obiecanej podwyżce... Wtedy lepiej uciekać ;)
Żadnego szacunku dla zwykłego pracownika. Większość z nas zaczynała dzień od tabletek uspokajających. Nikt z moich współpracowników nie dostał obiecanego awansu. niektórzy nawet po wieeeeelu latach ciężkiej pracy.

Reasumując: jeśli nie masz nerwów ze stali, odradzam pracę w Inforze :)

Ania 2014-11-06 14:13:42

Byłam na kilku rozmowach, chociaż pracy jeszcze nie dostałam to część rozmów wspominam bardzo miło ale dwie wydały mi się okropne:
Spotkałam się z tym, że rekrutacja była przeprowadzona przez pracownika firmy z "centrali" firmy, ale nie HRowca. Pan, który ze mną rozmawiał nie widział wcześniej mojego CV, nie wiedział o co mnie zapytać więc kazał opowiadać o sobie... Pani towarzysząca mu spóźniła się około pół godziny, przyszła i kazała mi ponownie opowiadać o sobie... Po szybkim rzuceniu okiem na moje CV powiedziała : "Ale zdjęcie to radziłabym zmienić". Po moim monologu zaczęła mnie wypytywać o prywatne sprawy, wręcz zarzucała mi, że skoro mam 27 lat, to wiek w sam raz na dzieci! I wypytywać, czy czasami nie chce zaraz w ciążę zajść by iść na L4, temat dzieci ciągnął się około 10 minut, bo Pani nie mogła odpuścić i cały czas wmawiała mi, że szukam pracy by zajść w ciążę.... Masakra!

Druga, moja najdłuższa rozmowa trwała 1,5 godziny, zazwyczaj spotykam się z rozmowami trwającymi około pół godziny. Bardzo nieprofesjonalna, okazało się, że szef z którym rozmawiałam zna moją teściową, więc robił mi do tego aluzje. Facet łapał mnie także za słówka, kiedy mówiła na przykład "wydaje mi się, że..." On mówił, że może powiem coś czego jestem pewna, a nie co mi się wydaje... Oczywiście przy tej rozmowie też spotkałam się z pytaniem o dzieci oraz plany prywatne... W moim przypadku to jakaś plaga.

Mam pytanie: Jak radzić sobie z pytaniem o to dlaczego zrezygnowałam z poprzedniej pracy? Zazwyczaj odpowiadam, że z powodów prywatnych musiałam niestety zrezygnować z poprzedniej pracy, ale już jestem gotowa by podjąć nową i nowe wyzwania. Nie wiem czy to dobra odpowiedź. Często po mojej odpowiedzi osoby rekrutujące patrzą na mnie dziwnym, podejrzliwym wzrokiem, jakby oczekiwały dodatkowego wyjaśnienia. Pozdrawiam!

Margo 2014-11-06 14:12:29

Skąd ja to znam... Podstawa minimum z minimum, jak wspomniał kolega wyżej ale prowizje to już w milionach bedę liczyć. Gość, który mnie rekrutował w tej firmie dzwonił później kilka razy w przeciagu dwóch miesięcy i pytał dlaczego nie chcę kontynuować rekrutacji bo oni są zainteresowani. A może ewentualnie ktoś z moich znajomych szuka pracy? Żenada.

MB 2014-11-06 14:09:55

Szybką rekrutację zafundowała mi firma Giacomo Conti - całe 5 minut było przeznaczone na rozmowę, w której nie dowiedziałam się niczego o płacch, możliwościach awansu. Jedyna informacją jakiej mi udzielono było to, iż dzień próbny nie jest płatny :)

marlena 2014-10-23 16:53:08

Tyle, że wcześniej pytał mnie również o wymarzoną pracę i cele zawodowe, więc w moim odczuciu - to pytanie dotyczyło marzenia 'prywatnego', stąd moja dezorientacja.
Może własnie chciał, aby sprzeciwiła się odpowiedzi?

Piotr Sosnowski 2014-10-23 16:41:51

Nie jest to profesjonalne... Wyniki rekrutacji podaje się, gdy spotka się ze wszystkimi kandydatami. Nie znam motywacji tej osoby, która Ci to powiedziała.

Piotr Sosnowski 2014-10-23 16:41:16

Opowiedz o marzeniu zawodowym i będziesz miała problem z głowy. W moim odczuciu osoba prowadząca rozmowę właśnie o takie marzenie pytała. Nie sądzę by kogokolwiek interesowały Twoje prywatne plany, to nie ma związku z rekrutacją.

marlena 2014-10-23 14:44:14

Niedawno byłam na drugiej, ostatniej rozmowie rekrutacyjnej w pewnej firmie, którą przeprowadzał Dyrektor.
Pytał mnie o różne rzeczy, typowe pytania rekrutacyjne: jak mnie widzą inni, co uważam za swój największy sukces itd. Po czym zadał mi pytanie: Jakie jest Pani największe, życiowe marzenie?
Poczułam się zdezorientowana, swoim NAJWIĘKSZYM marzeniem podzieliłam się jedynie ze swoim chłopakiem, to nie jest - moim zdaniem - odpowiednie pytanie do osoby, której się nie zna...
Ja zadając takie pytanie obcej osobie od razu domyśliłabym się, że skłamie lub odpowie wymijająco.
Po co więc zadawać takie pytanie?
Jaki był jego cel? Sprawdzenie czy ma się plan na siebie, odwagę, chęć działania, potrafi się dążyć do celu?
Jest wiele innych metod sprawdzenia tych cech.
Czy będzie to dobrze odebrane, jeśli w przyszłości zasugeruję rekruterowi, że nie jest to odpowiednie pytanie?

Paweł 2014-09-20 20:43:10

Dzień dobry,
czy jest profesjonalnym mówienie kandydatowi pod koniec rozmowy (długiej, przyjemnej, miłej), że póki co jest faworytem? Nie pytam o to tylko z tego względu, że - uwaga, uwaga! - owej pracy nie dostałem (choć nikt nie raczył się pofatygować o informację zwrotną), ale także dlatego, iż wiem, że byłem dopiero drugą (na dziesięć) przepytywaną osobą. Jak po takim czasie można stawiać takie tezy? Zresztą czy się jest tym faworytem czy też nie, chyba nie powinno się w kandydacie rozbudzać niepotrzebnych nadziei? Bo trzeba przyznać, że jest to dość jasny i poważny komunikat. Może tylko mi się tak wydaje, ale wygląda to bardzo nieprofesjonalnie - bez względu na to czy jest to stan faktyczny czy też niezrozumiała chęć podniesienia satysfakcji kandydata.

Olaf Wilkosz 2014-09-09 13:50:24

Zapoznawałem się już z tą notkę, ale nie ma w niej odpowiedzi na moje pytanie. Większość rekruterów po automatycznej odpowiedzi z systemu uważa sprawę za załatwioną i ucina kontakt, a część wręcz zastrzega sobie prawo do kontaktowania się jedynie z wybranymi kandydatami. Nigdy nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie, co zdecydowało o tym, że nie zostałem wybrany. Kolejni rekruterzy kontaktujący się ze mną, pytają o poprzedni feedback, gdy dowiadują się, że już mam doświadczenie w rekrutacji na podobne stanowiska - po czym sami zostawiają mnie później bez informacji zwrotnej. Więc nie wiem, czy to kwestia rekruterów, który spotykam na swojej drodze, czy nieskuteczności zadawania tego pytania?

Maro 2014-09-08 21:47:43

Druga strona... Umawiam sie z ludzmi na spotkania.... A oni nie przychodza, i nawet nie zadzwonia ze nie przyjda. Efekt bezstresowego chowu.....
Sam mialem fajna rozmowe kwalifikacyjna w Pramerica financial trwala dlugo okolo miesiaca rozne testy iq i inne... Rekrutacje prowadzil dla nich E&Y. Byly scenki z ich pracownikiem ktory po jednym z wielu spotkan wychwal ze firma jest extra super i kasy tyle ile sie chce poczym wsiadl do matiza :) a ja do BMW... Na koniec tego cyrku mialem spotkanie z calym dyrektorstwem i dyrem dyrow w tej firmie.... Po czym zaproponowano zarobki 1500 netto.... Jak to uslyszalem.... To wstalem i wyszedlem bez slowa.... Pozdrawiam tych cudownych ludzi....

Paweł 2014-09-08 21:30:41

Moim zdaniem należy uciekać gdy widzimy na rozmowie następujące rzeczy:
1. Najpierw słyszymy długi wykład jak wspaniała i prestiżowa jest firma do której trafiliśmy, że jest liderem w swej branży, że istnieje od bardzo dawna, że ma placówki w całej Europie itp. ;)
2. Dalej dowiadujemy się co musimy przyswoić na początek i w trakcie pracy; widzimy że musimy nauczyć się bardzo ale to bardzo dużo, najlepiej na już ;)
3. W końcu dowiadujemy się że przy tak wysokich wymaganiach nasza "prestiżowa" firma będzie nam płacić całe 1300zł netto, czyli tyle ile dostaje osoba układająca towar w supermarkecie :D
4. I na koniec - gdy rekruter, wyczuwając naszą irytację, między słowami daje do zrozumienia iż naprawdę nie rozumie naszego podejścia.. przecież tak "prestiżowa" firma daje nam pracę pełną ciągłych wyzwań i to za całe 1300zł, a my tu ośmielamy się wybrzydzać ;)
Oby z daleka od takich firm :)

M. 2014-09-08 19:12:03

Rekruterzy w kilku firmach (aplikowalam na stanowisko asystentki / office managera) pytali mnie o "plany powiększenia rodziny", raz zdarzyło się pytanie wprost czy w najbliższym czasie planuję zajść w ciążę. Jak sie dało, unikałam odpowiedzi na to pytanie, celowo je ignorując, ale ostatnim przypadku odpowiedziałam, że ja udam, ze nie usłyszałam tego pytania a Pan uda ze nigdy go nie zadał. Facet zrobił sie czerwony jak burak... Rozmowę dokonczylismy ale nie odezwał sie nikt. Straszne jest to uczucie kiedy wiadomo ze jest sie na przegranej pozycji tylko ze względu na to ze jest sie kobieta miedzy 25 a 30 rokiem zycia, która niedawno wyszła za maz i "na pewno zaraz zajdzie"...

Piotr Sosnowski 2014-09-08 18:12:44

Pisałem o tym w tym wpisie: https://interviewme.pl/blog/ro...

Piotr Sosnowski 2014-09-08 18:10:20

Tak, każdego obowiązują zasady dobrego wychowania i z tym się zgadzam. Mój komentarz dotyczył zupełnie innej kwestii - tego, że rekrutację nie są często prowadzone przez osoby z HR więc łatki dla rekruterów często są niezawinione :)

Piotr Sosnowski 2014-09-08 18:07:33

Nieznajomość CV często bierze się właśnie z takich "szybkich" rekrutacji. Niestety tak się zdarza...

Piotr Sosnowski 2014-09-08 18:05:53

Bardzo dziękuję za ten wpis.

Piotr Sosnowski 2014-09-08 18:04:57

Ten wpis pokazuje częsty trend. Osoby, które źle wspomnacie z rekrutacji, tak naprawdę wcale rekrutacją nie zajmuja się codziennie. Najważniejsze, że udało Ci się znaleźć pracę :) Dziękuję za Twój komentarz.

norma 2014-09-08 06:32:20

nie zasługują? chyba nie trzeba być specjalistą od HR aby znać podstawy dobrego i kulturalnego zachowania? dziewczyna wspomniała coś o wulgaryzmach, a więc bez przesady, tekst o łatkach chyba nie jest tu na miejscu...

Malwina 2014-09-02 15:43:05

Ja mam zupełnie przeciwne doświadczenia z PZU. Również startowałam na staż 2 lata temu. Owszem proces rekrutacyjny trwał strasznie długo (doliczyłam się ok 4 etapów), ale po każdym etapie otrzymałam informację zwrotną (na szczęście dla mnie zawsze pozytywną). Teraz pracuję w tej firmie na normalny etat (od lipca ubiegłego roku) i przy rekrutacji na obecne stanowisko również otrzymałam bardzo szybko informację zwrotną.

Dominika 2014-09-01 13:22:00

Najgorsza rekrutacja, na której byłam, odbyła się w firmie SWISS LIFE. Porażka na całej linii. Najpierw czekałam na rekrutera 30 minut (przez cały ten czas byłam zapewniana przez dziewczynę na recepcji, że panu przedłużyło sie spotkanie i zaraz do mnie przyjdzie). Po czym po pol godzinie dowiedziałam sie, że "moj rekruter" zapomniał o spotkaniu i wyszedł z firmy już jakies 3 godziny temu... Przyszedł do mnie drugi rekruter, który oczywiscie nie znał mojego CV, wiec zadawał mi pytania na chybił trafił, w ogole na mnie nie patrzac. Po rekrutacji nawet nie zadzwonili z informacją czy się dostałam czy nie, chociaz zapewniał, że skontaktuje się ze mną w przeciągu tygodnia.

KasiaM 2014-09-01 09:11:47

Ja też mam kilka doświadczeń:

1. "Najlepszy" był gość (niedoszły szef), który umówił się ze mną na rozmowę na konkretną godzinę, po czym musiałam na niego czekać kolejne 3. W końcu znalazł dla mnie chwilę, uścisnął dłoń, zapytał "co ja właściwie umiem" i nie czekając, aż rozwinę temat, dosłownie po moim jednym zdaniu pożegnał mnie słowami "moja sekretarka się Tobą zajmie". Zajęła się i pracę mi zaproponowano, ale przyjęłam inną, w bardziej przyjaznym miejscu. Spotkałam później osoby, które pracują w tym pierwszym miejscu i wszystkie mówiły, że mogę się tylko cieszyć, że tam mnie nie ma, bo atmosfera jest chora.

2. Na jednej z rekrutacji zamiast się mnie wypytać o szczegóły lub cokolwiek powiedzieć, kazano mi przez cały dzień wykonywać jakieś drobne prace (typu przenieś towar stąd tam, wyczyść to, przepisz tamto). Pod koniec dnia nie miałam nawet pojęcia, czy zamierzali mnie przyjąć, za ile, na jakich warunkach i oni też nic o mnie nie wiedzieli poza tym, że cały dzień jak ciele wykonywałam głupie zadania nie należące do obowiązków na aplikowanym stanowisku. Pracę w końcu dostałam i nawet nie było źle, ale tego managera, który mnie rekrutował, nigdy nie polubiłam, bo robił wszędzie bałagan. Zresztą szybko go zwolniono.

3. Do dość dużej korporacji na stanowisko managerskie byłam rekrutowana przez przyszłą bezpośrednią przełożoną i jej szefową (członka zarządu). Pominęli HR, bo potrzebowali kogoś na już (a rekrutacja przez HR dłużej trwa) i z angielskim. Powiedziano mi przez telefon, że rozmowa będzie po angielsku. Powiedziałam okej, bo mówię płynnie płynnie i wszystko mi jedno, czy po polsku czy angielsku. Potem, gdy przyszłam do firmy, pani powiedziała mi, że jednak po polsku, bo tej osoby, która mówi po angielsku, nie ma. Okej. Za 15 minut ktoś wrócił i powiedział, że jednak rozmowa będzie po angielsku. No okej. Mi wszystko jedno. A i tak wszystko było po polsku. Niemniej jednak rozmowa była miła, pracę dostałam (obiecali zadzwonić następnego dnia a zadzwonili godzinę później) i pracowało się tam bardzo dobrze. A z tym językiem tak kręcili, bo obie panie, mimo że rozumieją angielski, boją się nim posługiwać i nie chciały w nim rozmawiać, ale chciały sprawdzić, czy się wystraszę rozmowy w języku obcym :D

4. Do obecnej pracy w ogromnej instytucji ale w małej grupie rekrutował mnie mój szef (kierownik wydziału). Rozmowa była przemiła, konkretna, konstruktywna. Szef obiecał maila w przeciągu tygodnia - odpisał następnego dnia. Nie zna się na HR, ale jest uczciwym, fajnym człowiekiem i pracuje się z nim doskonale.

Życzę wszystkim takich szefów, jak mój obecny! A z negatywnych rekrutacji wyciągajcie wnioski i uczcie się na błędach - swoich i cudzych. Powodzenia wszystkim!

pasqdaa 2014-09-01 07:59:57

Rozmowa w lutym w pewnym banku do działu reklamacji. Pan z HR i przyszły kierownik, O ile Pan z HR potrafił względnie poprowadzić rozmowę, o tyle kierownik chyba przyszedł popatrzeć, by na koniec po zapoznaniu się z CV stwierdzić, że "wszystko ok, ale nie ma pani doswiadczenia w bankowosci". Dal jasno do zrozumienia, ze sie nie nadaje. Jednak zapewniano mnie, że informację zwrotną niezaleznie od decyzji otrzymam do tygodnia. Minelo pol roku. Nie dostalam. Natomiast w czerwcu aplikowalam na inne stanowisko do tego samego banku. Zapytano mnie po przeanalizowaniu CV, że niedawno bank poszukiwal osoby do dzialu reklamacji, a ja mam duze doswiadczenie, dlaczego nie aplikowalam. Odopowiedzialam uczcicie, ze aplikowalam, ale do dzis nie wiem co sie stalo bo nie otrzymalam odpowiedzi (z naciskiem na to ostatnie). Pan nowy kierownik na koniec rozmowy poinformowal, ze on mnie NA PEWNO poinformuje :) Faktycznie, przeszlam do drugiego etapu... i trzeciego i pracuje tam juz 2 lata :)
A kierownika z reklamacji widuje na korytarzu, czasem rowniez mamy kontakt mailowy - nie ma pojecia kim jestem :)

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:17:24

Nie wiem jak się ustosunkować do takich praktyk. Informacja zwrotna to podstawa. Należy się każdemu, kto brał udział w rekrutacji... Sam bardzo tego pilnuję, bo też kiedyś byłem kandydatem.

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:16:13

Ok, spróbuję zrobić taki artykuł o tym, jak radzić sobie w takich sytuacjach :) Dziękuję za inspirację!

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:15:40

Niech da spokój z taką firmą. W rekrutacji to także Wy wybieracie pracę!

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:15:15

What? :)

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:15:05

Nie lubię takich rekrutacji i czułbym się bardzo źle musząc je prowadzić... Sam, jako kandydat miałem kiedyś podobną i do tej pory zastanawiam się, czemu to miało służyć. Jest wiele innych metod sprawdzenia kandydata.

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:14:09

Spróbuj do nich wrócić i podpytać dlaczego nie dostałaś pracy. To dla Ciebie cenna wiedza!

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:13:45

W moim odczuciu do sprawdzenia kandydata jest dużo narzędzi, nie trzeba koniecznie stosować taktyki "braku kultury". Nie wiem, czemu to ma służyć. Jeżeli odczułaś brak szacunku, to raczej był brak szacunku a nie taktyka. Niestety.

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:12:02

Dziękuję za Twój komentarz. Czasami jest super i chce się w tej firmie pracować, a czasami na odwrót. Wierzę w to, że dobrych rekruterów i rekrutacji będzie coraz więcej, bo to bardzo ważny aspekt pracy każdej firmy!

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:10:51

Zazwyczaj jeżeli źle wspominasz rekrutację i osobę rekrutującą, to okazuję się że wcale nie była to osoba z HR. Dlatego wszyscy rekruterzy często mają przypinane łatki, na które nie zasługują...

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:09:24

Może rekruter chce się upewnić, czy będziesz jeszcze konsultować decyzję z mężem/chłopakiem/narzeczonym? Według mnie nietrafione i trochę niesmaczne pytanie...

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:08:47

To jest prawdziwy feedback! Dobry rekuter dba o employer branding. Do takich marek po prostu chętnie się wraca.

Dziękuję za Twój komentarz!

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:07:02

Ciekawi mnie, jakie było zadanie :) Opiszesz?

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:06:39

I bardzo dobrze, że nie było kolejnej szansy. Pamiętaj, że Ty też wybierasz pracodawcę w rekrutacji!

Piotr Sosnowski 2014-08-29 18:06:17

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :) Takich rekruterów jak ten opisany na końcu jest naprawdę wielu. Jak w każdym zawodzie są profesjonaliści i pretendenci.

Justyna 2014-08-29 16:47:55

moja koleżanka kiedyś aplikowała na jakieś stanowisko biurowe (chyba) i też dwukrotnie smsem odwoływano spotkanie za 3 razem odwołano spotkanie z zapewnieniem, że się skontaktują, żeby się znów umówić...i cisza.

Adam 2014-08-29 07:46:15

Ciekawy artykuł. Z mojego doświadczenia wynika, że takie umiejętności i pewne wyczucie na rozmowach (zapalające się lampki) nabywa się jak w sporcie - po wielu treningach :)
Dlatego powinno się chodzić, chodzić i jeszcze raz chodzić na rozmowy, szczególnie jeżeli jest to początek naszej zawodowej kariery. Mi jakoś tak się to udało, że byłem kilka razy po obu stronach rekrutacji, a teraz dodatkowo sam jestem małym pracodawcą i staram się unikać tych wszystkich wad, które są tutaj opisane czy to w artykule czy w komentarzach. Mam kilka swoich ulubionych sytuacji z różnych czasów. Jestem inżynierem, więc krąży to wszystko jakoś tam wokół techniki:
1. Najlepsze w całej mojej historii - pytanie na teście "psychologicznym" do korporacji związanej z branżą samochodową: do wyboru 3 możliwości: TAK, NIE, CZĘŚCIOWO. A jedno z pytań brzmiało "Czy odczuwa Pan/Pani nadmierny pociąg seksualny?"

2. Rekrutacja na handlowca, przyszły niedoszły przełożony (na szczęście!) mówi nie do mnie tylko do monitora i udaje, że ma podzielność uwagi, bo pisze maila i mówi do mnie, powtarza się bo zapomina i nie słucha kompletnie co ja mówię, bo po jakimś czasie zacząłem gadać głupoty i potem już w ogóle zamilkłem.
A co jest najlepsze? Dostałem maila od rekrutera treści "Pana kwalifikacje zostały ocenione jako wysokie, niestety nie możemy w tej chwili zaproponować Panu żadnego stanowiska"
3. Raz rekruter przekonywał mnie bardzo mocno, że kwota jaką sobie zażyczyłem jest zdecydowanie za wysoka jak na mój staż pracy i doświadczenie. Żadne argumenty do niego nie przemówiło, aż w końcu przyznałem się, że teraz mam taką samą stawkę. Nie dostałem się :)
4. Kandydat "niemowa" - miałem takiego klienta, ponieważ prowadziłem wraz z koleżanką z HR rozmowy na stanowisko elektro-mechanika. Na każde pytanie klient spuszczał głowę i nie mówił nic. Musiałem się sporo namęczyć żeby uzyskać od niego jakiekolwiek informacje o tym co umie i czego oczekuje.
5 Kandydat "szpieg" - rekrutacja na stanowisko kierownika utrzymania ruchu w fabryce. W komisji poza mną zasiada aktualny kierownik UR (miał zostać przesunięty na inne stanowisko), dyrektor techniczny i przedstawicielka HR. Na pytanie o maszyny jakimi się facet zajmuje, nagle wyciąga segregator z dokumentacją techniczną maszyn ze swojej aktualnej fabryki i zaczyna nam pokazywać i do tego widać że nie wie co tam jest w środku! Zaskoczenie pełne :)

Już wszystkich nie pamiętam, ale miałem takich incydentów więcej. Miałem też oczywiście pozytywne.
Moja ulubiona rekruterka: pełen profesjonalizm, wszystko tak jak powinno być, info zwrotne dlaczego nie, sama ocenia co może być zaletą u danego pracodawcy. Ma się wrażenie, że jest po Twojej stronie i na ten moment rekrutacji tworzy z Tobą jakby zespół żeby razem udało nam się dostać na aplikowane stanowisko. Dzwoni do mnie co jakiś czas, jeżeli ma coś ciekawego i pyta: Dzień dobry Panie Adamie, mam coś co Pana zainteresuje... i wymienia co i jak i pyta się: to co, próbujemy? :)

Ależ się rozpisałem... :)

Olaf Wilkosz 2014-08-28 17:50:54

Z tą odpowiedzią jest zawsze największy zgrzyt. O ile w razie rozpoczęcia procesu rekrutacyjnego przyjęło się powiadamiać kandydata o braku promocji do następnego etapu, to sama odpowiedź ciągle pozostawia wiele do życzenia. Dla mnie najistotniejszy jest feedback po nieudanym procesie rekrutacyjnym - 2 miesiące, 5 spotkań i dostaję tylko odpowiedź z systemu i to tak uniwersalną, że nie ma w niej ani zwrotu bezpośrednio do mnie, ani nawet nazwy stanowiska! A w kontekście programów stażowych okres między rekrutacjami można poświęcić na poprawę tych kwestii, które zadecydowały o negatywnym wyniku - w większości przypadków jest to czas stracony i ślepe błądzenie "a nuż uda się następnym razem"...

Stąd moje pytanie - jak skutecznie "wyciągnąć" od działu HR taką informację, żeby wiedzieć, czy faktycznie "byli lepsi" czy to ja byłem "tym gorszym"?

Olaf Wilkosz 2014-08-28 17:46:24

Ja często spotykam się z pytaniem o udział w innych procesach rekrutacyjnych - ale to raczej pytanie statystyczne, bez dopytywania się o szczegóły. Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że jest się aktywnym na rynku pracy - nie oszukujmy się, nikt nie będzie demonstrował takiego przywiązania do jednej marki, że aplikuję tylko tu, bo to jest moje wymarzone miejsce pracy i nikogo innego nie biorę pod uwagę jako przyszłego pracodawcę :) Ewentualnie można wszędzie powtarzać to samo :P

kameleon 2014-08-28 17:39:55

Najgorszy rekruter, z którym miałam styczność: umówiłam się z nim na spotkanie konkretnego dnia, siedziałam i czekałam grzecznie na rozmowę, po ok 40 min przyszedł ochroniarz i stwierdził, że pan umawiał się ze mną na jutro, stwierdziłam, że wczoraj mi powiedział, że też na jutro. Następnego dnia poszłam raz jeszcze, stwierdziłam, że wtopa może zdarzyć się każdemu, ale już na wejściu usłyszałam, że pana, który się ze mną umawiał nie ma dziś, bo ma szkolenie i... mam przyjść jutro.
Trzeciej szansy mu nie dałam....

Grzegorz 2014-08-26 17:44:31

Kiedyś zostałem zapytany w jaki sposób otrzymałem poprzednia pracę. Czy łączą pana jakieś kolokacje z pracodawcą? Tak. Dostałem tą pracę sześć lat temu. Wiele się przez ten czas nauczyłem. Rekruter miał wysłać mi maila z "zadaniem do rozwiązania". Umówiliśmy się już na wynagrodzenie. Dzwoniłem się przypomnieć ok sześciu razy zostawiając wiadomości sekretarce i prosząc o jakąkolwiek informacje. Nie wiedziałem czy szukać dalej. W końcu dałem sobie spokój. Niepoważne postępowanie i brak szacunku ze strony Dagrasso.
PS z tym zadaniem nie chodziło o zrobienie ciasta czy sosu pomidorowego :)

Ania 2014-08-26 15:26:43

Kiedyś brałam udział w rozmowie kwalifikacyjniej na ambasadora pewnej korporacji na uczelni wyższej. Oprócz mnie był tylko 1 inny kandydat. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, kiedy pani rekrutująca osobiście zadzwoniła do mnie, ale nie tylko, aby mi powiedzieć, że nie zostałam wybrana. Krótko opisała, dlaczego nie zostałam wybrana i co było przewagą mojego kontrkandydata, wymieniła także moje pozytywy. Dzięki temu nie żałowałam wyjazdu do Warszawy na rozmowę, bo dowiedziałam się, jak się następnym razem przygotować do takiego spotkania (ponieważ na pewne rzeczy, na które zwróciła mi uwagę, nawet nie wpadłam). Duży plus dla firmy, teraz po skończeniu studiów na pewno będę do nich aplikować już do pracy.

Marysia 2014-08-26 15:03:02

Jak należy ocenić pytanie, które padło na rozmowie kwalifikacyjnej, a mianowicie, o to, z kim skonsultuję decyzję o ewentualnym podpisaniu umowy?

Angelika 2014-08-26 14:51:45

Słyszałam, że taki przejaw dyskryminacji powinien zostać zgłoszony do sądu - i podobno można na tej podstawie uzyskać zatrudnienie w danej firmie.

Angelika 2014-08-26 14:48:45

A to wszystko na STAŻ! :D

Angelika 2014-08-26 14:46:54

Firma Erfolg w Szczecinie:
pytano mnie o to, czym zajmują się moi rodzice (żeby wiedzieć, z jakiego domu pochodzę), czy mam rodzeństwo, bo "jedynaki są rozpieszczone". Padały stwierdzenia, że pewnie nie umiem nawet odebrać telefonu (mimo, że moje CV wskazuje, że potrafię dużo więcej). Rozmowa skończyła się w bardzo nieprzyjemny sposób. Czytałam w internecie, że inna osoba na rozmowie o pracę w tej firmie usłyszała wulgaryzmy.

Rozmowę przeprowadzała pani kierownik, czy ktoś na pokrewnym stanowisku. Nie szczędziła niemiłych uwag (raczej nie był to stress-test a po prostu gburowatość tejże osoby, o czym świadczy to, co mówiła o sposobie prowadzenia przez siebie interesów). A jak wyglądało zaproszenie na rozmowę o pracę do tej firmy? Dzień wcześniej zadzwoniła do mnie pracownica i od razu mówiła po angielsku. Byłam w tym czasie na przystanku autobusowym, był hałas, więc warunki do rozmowy nie były najlepsze, zwłaszcza że mówiła cichutko. Ale dałam radę. Nie zmienia to jednak faktu, że telefon mógł odebrać ktoś inny, kto nie zna angielskiego i co wtedy? Odpadłabym w przedbiegach? Może tak by było lepiej, oszczędziłabym sobie nerwów.

To była najgorsza rozmowa kwalifikacyjna, w jakiej kiedykolwiek uczestniczyłam. Wszystkie inne nieprofesjonalne zachowania rekruterów są niczym w porównaniu z prowadzeniem rekrutacji do firmy Erfolg.

Swoją drogą, ogłoszenia tej firmy na to samo stanowisko, na które kandydowałam (czyli jakiś asystent biurowy) powtarzały się co kilka miesięcy. Ciekawe dlaczego.

Karol Włodarczyk 2014-08-26 14:31:54

A ja miałem zarówno bdb wrażenia po rekrutacji jak i wyjątkowo słabe.

Dobre wrażenie wywarła na mnie firma konsultingowa, gdzie każdy z aplikujących miał perfekcyjnie przygotowane stanowisko do rozwiązywania wstępnego testu. Włącznie z tym, że na konkretnym komputerze wyświetlało się nasze imię i nazwisko, a proces komunikacji z firmą później przebiegał sprawnie.

Natomiast złe wrażenie wywarła firma z branży FMCG, gdzie zostałem zaproszony na rozmowę. Przyjechałem z miasta oddalonego o 300km do Warszawy, rozmowa trwała 26 minut, a w międzyczasie okazało się, że firma zdecydowała za mnie, że sprawdzą, czy nadaję się do innego działu niż pierwotnie aplikowałem... Kosztów podróży nie zwracali, bo "mają za dużo kandydatów" :)
Następnie zaprosili mnie na rozmowę z managerem z tego innego działu kilka dni później. A następnie zadzwonili, że jeszcze do jednego działu by chcieli , żebym spróbował (tego, co pierwotnie aplikowałem). Przyjechałem do Warszawy trzeci raz. Przyszło na spotkanie dwóch panów w garniturach, dostałem komputer z testem excelowym, 2 pytania ogólnie. test wykonałem bez problemu, później zapytano mnie o moje oczekiwanie finansowe. Podziękowano za spotkanie, HR-y miały dać znać w następnym tygodniu jak wynik rekrutacji.
Dostałem maila seryjnego o treści "dziękujemy za zainteresowanie, jednak nie możemy zaproponować tobie stażu w tym roku".

Lena 2014-08-26 14:09:28

Czy niestosowne zachowanie rekrutera to brak kultury czy taktyka? Jeśli to drugie to czemu służy? Przeżyłam rozmowę, na której mnie zniechęcano do pracy - dwukrotnie. Dostałam obie te prace. Miałam też okazję być na rozmowie w piątek o 16:00. Obie rozmówczynie zadawały pytania, jednak nerwowo zerkały na zegarek. Biuro było prawie puste. Same zaproponowały mi tę godzinę i dzień. Wypada zwrócić uwagę? Moja rozmowa trwała 10 min. Wcześniej od ochroniarza wiedziałam, że rozmowy trwają 30 min. Czułam, że podjęto już decyzję. Absolutny brak szacunku - panie mogły się chociaż postarać.

Wiktoria 2014-08-26 13:55:29

Również doświadczyłam niestety niektórych opisanych zdarzeń w artykule, m.in. czy jestem panną i czy zamierzam w najbliższym czasie wyjść za mąż. Ponadto miałam dostać odpowiedź w przeciągu kilku dni o wyniku rekrutacji, jednakże nikt nie zadzwonił (minął już ponad miesiąc), co gorsza dzwoniono do mnie z zastrzeżonego numeru, więc nie mam możliwości uzyskania informacji dlaczego odrzucili moją kandydaturę.

agnieszka111 2014-08-26 13:40:45

1. Brak kontaktu po rozmowie - najczęstsze
2. Posadzenie osoby rekrutowanej na krzesełku, na środku pustego pomieszczenia. Rekruter siedział przy biurku pod oknem, słabo widoczny z powodu oślepiającego słońca
3. Komentarz typu: a teraz Panią zdenerwuję
4. Długi czas oczekiwania na rozmowę pomimo ustalenia konkretnej godziny (rozumiem, że mógł być zmęczony i mieć ochotę na kawę, ale można grzecznie przeprosić i wytłumaczyć opóźnienie)

Anna 2014-08-26 13:39:38

Dwa razy zdarzyło mi się być na rozmowie o pracę która była prowadzona w aucie.... Jedna z nich to rozmowa w znanej może niektórym firmie Merkury Market

Andrzej 2014-08-26 13:26:58

Jakbym widział siebie w tej sytuacji :) Bardzo podobne doświadczenie z firmą PZU. Miałem dostać odpowiedź zwrotną w "najbliższy wtorek". minęło ponad 2 tygodnie brak informacji zwrotnej. Dodam jeszcze, że po około 2 tyg. napisałem maila do Pani, która odpowiadała za moją rekrutację, z prośbą o feedback. Niestety nie otrzymałem żadnej wiadomości :) Jak w takiej sytuacji mam traktować taką firmę? Z jednej strony firma, która liczy się na rynku, z drugiej brak kompetencji poszczególnych jednostek, bo inaczej tego nazwać nie mogę...

Martyna 2014-08-26 12:47:46

Ja mam inny przykład mało poważnego postępowania rekrutera, akurat nie z rozmowy ale tuż przed nią.
Stosunkowo niedawno zostałam zaproszona na rozmowę (duża, znana -wydawałoby się poważna - firma), miała to być środa, godziny poranne. We wtorek o godzinie 16:30 dostałam SMSa, za pośrednictwem którego rozmowa została odwołana, ale zapewniono mnie, że nazajutrz na pewno ustalimy nowy termin. Na tej rozmowie mi bardzo zależało, więc sama próbowałam się z rekruterem skontaktować. Niestety, bez skutku. To było miesiąc temu.

Marlena 2014-07-24 15:00:52

Brak w artykule informacji jak radzić sobie w takich sytuacjach. Czy pokazać, że jest się bardziej profesjonalnym niż rekruter czy po prostu spisać potensjalnego pracodawcę na straty?
Ja wyjątkowo źle wspominam swoje dwie rozmowy kwalifikacyjne w życiu:
1. Pani która była office managerem odbyła ze mną rozmowę w firmowej kuchni i zamiast słuchać moich odpowiedzi na jej pytania witała się z kolegami i koleżankami, którzy przyszli do kuchni coś zjeść! Koniec końców dostałam tę pracę kilka miesięcy późnij gdy nowa office manager odkopała moje cv.
2. Po przejściu pozytywnie 1 etapu, przyszedł czas na spotkanie z przyszłym szefem. Prezes któremu nie spodobała się moja aparycja na wejściu i było to widać po pierwszej minucie rozmowy, nie zapoznał się z moim cv, zadał mi jedno pytanie: proszę opowiedzieć coś o sobie? odpowiedziałam bardzo wyczerpująco, ale on zadał ponownie pytanie to samo pytanie, więc poprosiłam o doprecyzowanie czy chodzi o wykształcenie, doświadczenie, zainteresowania? skwitował to stwierdzeniem, że skoro pytam to znaczy, że nie mam nic więcej do powiedzenia. Niestety nie pozostałam dłużna, odpowiedziałam, że jego pytanie świadczy o tym, że nie zapoznał się z cv co jest brakiem szacunku do kandydata, zamurowało go. Pożegnałam się i wyszłam.

p.s. ostatnio zaczęłam wysyłać maile z podziękowaniami do moich rekruterów (wyszukiwałam adresy do nich w internecie), jednak pozostały bez echa.

Nie dajmy się zwariować, każdy powinien znać swoją wartość i nie dać się zgnoić HRowcowi który ma się za Bóg wie kogo. Nie ta praca to inna. A wychodzę z założenia, że rozmowa jest wizytówką firmy.

Sandra 2014-06-09 20:03:06

Tak, mam negatywne doświadczenie z HR, dokładnie z największym ubezpieczycielem na naszym rynku, należy to powiedzieć, firmą PZU. Firma przeprowadzała rekrutację na staż w różnych oddziałach, początkowo kandydaci musieli przejść testy SHL, następnych krokiem było assessment center, po czym miała zostać tylko rozmowa rekrutacyjna. Assessment Center było przeprowadzane przez zewnętrzną firmę, nie było skomplikowane, ale trwało aż 3 godziny, przez ten czas kandydaci byli maglowani na prawo i lewo, zadaniami które nie wiadomo co miały sprawdzać. Wyniki assessment center miały być udostępnione PZU po 5 dniach. Spotkanie odbyło się w czwartek, przypuśćmy ze dajemy zewnętrznej firmie 5 dni roboczych, a nie 5 zwykłych dni. Wiec praktycznie w czwartek w następnym tygodniu firma PZU otrzymuje wyniki assessment center. Nie wiem ile czasu zajmuje analiza analizy, ale staż miał rozpocząć się 1 czerwca. Oczywiście osoby z HR zapewniały o informacji zwrotnej dla każdego kandydata, niezależnie od decyzji. Dzisiaj mamy 9. czerwca, informacji zwrotnej ani widu ani słychu. Brawo PZU, straciłam do was cierpliwość

Piotr Sosnowski 2014-06-09 17:48:34

Dziękuję za ten wpis Gosiu :)

Co do treści mojego artykułu - chciałem pokazać Wam, że nie tylko Wam rekrutacja może się nie udać. To proces dwustronny i polegający na współpracy.

Jeżeli trafiłaś na osoby, które postępują nieprofesjonalnie - pamiętaj o tym, że w tej pracy (jak każdej innej) są osoby, które są zawodowcami z krwi i kości oraz takie o których nie można tego powiedzieć.

Ten wpis powstał, by pamiętać o tym, że im więcej lampek kontrolnych zapala się Wam w procesie rekrutacji, tym większa szansa na to, że stanowisko nie będzie spełnieniem marzeń. Chodzi o to, by dobrze wszystko przemyśleć. Tu pisałem o tym, jakie pytania warto sobie zadać po rekrutacji: https://interviewme.pl/blog/ro...

Czy finalnie udało Ci się znaleźć pracę, czy szukasz dalej?

Piotr Sosnowski 2014-06-09 17:42:56

Dziękuję za komentarz Ania :)

Co do pytania o inne aplikacje - w moim odczuciu nie ma w nich nic złego. Rekruter chce zobaczyć, jakie są szanse zatrudnienia. Jeżeli jesteś w kilku rekrutacjach naraz może się okazać, że nie zaczniesz pracy w tym miejscu, w którym aktualnie masz rozmowę. Myślę, że w tym pytaniu nie ma nic złego.

Co do odpowiedzi - to zdarza się często. Sam staram się zawsze być w kontakcie z moimi kandydatami. Nie mam problemu też z tym by powiedzieć im, że nie dostaną tej pracy o którą się ubiegali.

W świecie HR jest też wielu profesjonalistów i firm, które wiedzą, co robią. Współpraca z zawodowcami zawsze pozostawia pozytywne wspomnienia, nawet gdy rekrutacja nie kończy się zatrudnieniem.

Czy próbowałaś sama zadzwonić do tej osoby z którą miałaś rekrutację?

Ania 2014-06-09 14:53:53

Ja również potwierdzam, iż artykuł zawiera prawdę. W szczególności nieprzyjemnie wspominam jedną z ostatnich rozmów. Pani z HR zadała mi pytanie, które mnie zaskoczyło, gdyż zapytała się na jakie inne stanowiska aplikuje i do jakich firm. Nie wiem czy można o to pytać. I miałam dostać odpowiedź mailowo lub telefonicznie do 3 tygodni. Mija tydzień czwarty i odpowiedzi jak nie było tak nie ma.

Gosia 2014-06-09 10:38:54

Niestety, to co zostało przedstawione w tym artykule, jest prawdą. Szczególnie pytania o "dziury w życiorysie", które powstają w wyniku utraty pracy albo zagmatwania się życia osobistego; plany dotyczące założenia rodziny oraz czego często doświadczałam - odrzucanie aplikacji kobiet w wieku 25-30. Kilka razy zapytałam czy moje CV było brane pod uwagę, albo kiedy już byłam po rozmowie dlaczego nie przeszłam do kolejnego etapu i najczęściej była to wymijająca odpowiedź albo prosto z mostu "w tym wieku to powinna pani dzieci rodzić a nie szukać pracy" :(((

 Powrót do wszystkich wpisów  Powrót do kategorii Rozmowa kwalifikacyjna
Artykuły o podobnej tematyce