Moje konto
Przez networking do pracy za 100 000 dolarów [Prawdziwa historia]

Przez networking do pracy za 100 000 dolarów [Prawdziwa historia]

Tom Gerencer
Tom Gerencer
Ekspert kariery w InterviewMe

Czy networking może załatwić Ci pracę za sto tysięcy dolarów? Przed trzydziestką, nawet jeśli wciąż studiujesz?

 

Byłoby cudownie, prawda?

 

Możesz pukać się w głowę, ale dokładnie to udało się Elle Torres.

 

„W ciągu czterech lat moje zarobki urosły od 15 dolarów za godzinę do sześciocyfrowej sumy”– mówi Torres. Zawdzięcza to networkingowi i osiągnięciom dokonanym jeszcze przed końcem studiów.

 

Jak to możliwe? Zupełnie nie tak, jak Ci się wydaje.

 

Problem z networkingiem

 

Kiedy mówię „networking”, domyślam się, że słyszysz „napastowanie ludzi”.

 

Nie w taki sposób Torres zdobyła tę świetnie płatną pracę.

 

Zaczynała pracując w call center w dużej firmie w sektorze medycznym. Takim współczesnym odpowiedniku sortowni listów.

 

Pensja? Dwadzieścia pięć tysięcy dolarów rocznie.

 

Jej pierwszy cel: wydostać się z call center i dostać pracę w środowisku szpitalnym.

 

Najprostszym sposobem było uderzenie w strefę o dużej rotacji personelu.

 

„Zapełniłam jeden z miliona urzędniczych wakatów, które wydawały się być dostępne bez przerwy”—wyjaśnia Torres.

 

Następnym krokiem było wyróżnienie się z tłumu pracowników podobnego szczebla.

 

„Gdziekolwiek byłam, wprowadzałam proste, ale zauważalne ulepszenia”—mówi Torres.

 

Zaczęło się od zajęć z usprawniania procesów sponsorowanych przez pracodawcę.

 

„Spróbowałam pokierować małym projektem”—opowiada Torres. „Dysponując budżetem dwudziestu roboczogodzin i nie więcej niż tysiącem dolarów, sprawiłam, że oddział ratunkowy, który rocznie zarabiał średnio trzydzieści tysięcy dolarów—albo i mniej—zaczął zarabiać w setkach tysięcy miesięcznie. Jak? Dzięki networkingowi.”

 

Torres nie wiedziała, jak stukrotnie zwiększyć dochodowość oddziału ratunkowego. Ale—

 

Zrozumiała, że inni mogą to wiedzieć.

 

Na zajęciach poznała cały szereg profesjonalistów ze swojej firmy. Jednym z nich był doświadczony lekarz kliniczny.

 

„Rozmową z nim zyskałam sobie natychmiastowy szacunek wśród załogi, co dało mi tak potrzebne wsparcie w realizacji mojego projektu”.

 

Tym sukcesem Elle zdobyła uwagę dyrektora finansowego. W rezultacie wylądowała na stanowisku w znanej marce z dwa razy wyższą niż dotąd pensją: 50.000 dolarów.

 

Nowa praca otworzyła jej drzwi do jeszcze bardziej prestiżowych kontaktów, prowadząc do kolejnej oferty—tym razem na ponad 60.000 dolarów rocznie.

 

Jej determinacja, by nieustannie się doskonalić spowodowała, że mniej w niż półtora roku od pracy za piętnastodolarową godzinówkę, Elle awansowała do starszego kierownictwa.

 

Wtem—nastąpiła tragedia.

 

Ogromna redukcja etatów zaprzepaściła nową, wymarzoną pracę Torres. Kariera, w którą włożyła całe serce prysła jak bańka mydlana.

 

Jednak zdarzył się cud.

 

„Moja skrzynka zapełniła się zaproszeniami na spotkania od kontaktów, jakie zdążyłam nawiązać” —mówi Torres.

 

Większość ofert pracy oznaczałoby krok w tył. Mimo to, Elle odpowiadała na każdego maila, SMSa, zawsze oddzwaniała. To tylko umocniło sieć kontaktów, na którą tak ciężko pracowała.

 

Od jednego z takich kontaktów Torres dowiedziała się o wolnym stanowisku na wysokim szczeblu. Sprawdziła, jakie są wymagania i dopasowała do nich swoje CV.

 

W ten sposób zdobyła nieogłoszone stanowisko w wiodącej firmie medycznej. Zarobki? Sześciocyfrowa podstawa z bardzo hojnym zestawem dodatków.

 

Dlaczego podkreśliłem „nieogłoszone”?

 

Ponieważ takiego stanowiska Elle nie zdobyłaby bez networkingu.

 

Nikt by go nie zdobył.

 

Jak udało jej się dokonać tego cudu?

 

Bardzo szybko nauczyła się robić dwie rzeczy:

 

  1. Znajdź właściwych ludzi.
  2. Okaż się im przydatna.

 

Teraz pokażę Ci, jak zrobić to w praktyce.

 

Jak wybierać właściwych ludzi

 

Gdybyś miała nieograniczony czas, mogłabyś nawiązywać kontakt ze wszystkimi w twojej branży.

 

Ale go nie masz.

 

Networking brzmi męcząco, nieprawdaż? Większości z nas kojarzy się z wysyłaniem masy spamu do ludzi, którzy nie chcą z nami gadać.

 

Torres skierowała swój wysiłek gdzie indziej.

 

W stronę firmy

 

Po pierwsze, Torres nauczyła się wyodrębniać z tłumu współpracowników kluczowych graczy.

 

W każdej firmie znajdą się ludzie, którzy napędzają biznes oraz tacy, którzy tylko czekają na fajrant.

 

„Jest wiele okoliczności, w których menadżer albo kierownik ma większy wpływ na decyzję, niż jakikolwiek członek zarządu”—tłumaczy Torres. „Ważne, żeby wejść we współpracę z ludźmi, którzy rzeczywiście wprowadzają zmiany, a nie tylko piastują ważne, dumnie brzmiące stanowisko.”

 

Czy osoba decyzyjna konsultuje z kimś swoje stanowisko, zanim podejmie decyzję?

 

„Moim zdaniem, najłatwiej to stwierdzić, śledząc dobór słów. Jeśli jakieś wyrażenie ciągle przewija się w rozmowie, kilka pytań zadanych w odpowiednim momencie ujawni źródło. To właśnie ta szara eminencja”.

 

Klasyczny przykład z życia wzięty? Kiedy członek zarządu albo menadżer wysokiego szczebla nagle zmienia zdanie w istotnej sprawie—prawdopodobnie, ktoś inny na niego wpłynął.

 

„Albo jeśli prezes nagle zaczyna wciskać wyrażenie „podejście synergiczne” w każde spotkanie, choć dotąd nigdy go nie użył—wtedy prosisz, by rozwinął temat”—radzi Torres.

 

To może Cię doprowadzić do pracownika, który od dwudziestu lat pozostaje z prezesem w bliskiej przyjaźni.

 

W stronę innych firm

 

Torres nauczyła się także identyfikować strategiczne osoby w firmach, dla których chciała pracować. Jej as w rękawie? LinkedIn.

 

Studiując struktury firm, poznała najbardziej liczących się w nich liderów. Dowiadywała się o nich także, wertując artykuły o swojej branży.

 

„Liczy się, z kim jesteś powiązany”—twierdzi Torres—“a jeszcze bardziej to, czy dzielisz kontakty z osobą, którą masz nadzieję poznać”.

 

Jak budować kontakty

 

Gdy tylko Torres wyselekcjonowała właściwych ludzi do swojej sieci kontaktów, odzywała się do nich.

 

„Mogę wysłać notkę z jednym-dwoma zdaniami o tym, skąd znam tę osobę, albo dlaczego chcę ją poznać”—mówi Torres. Zostawia dane kontaktowe i luźne zaproszenie, ale rzadko prosi o telefon.

 

„Szczerze mówiąc, prośba o telefon prawie zawsze zostanie zignorowana”—twierdzi Torres. “Mnie samą wkurza, kiedy widzę taką prośbę od kogoś, kogo prawie nie znam, szczególnie, jeśli nie widzę szans na owocną współpracę”.

 

Jak już nawiążesz kontakt, przydaj się

 

Najważniejsza lekcja od Elle? Kiedy nawiążesz znajomość, znajdź sposób, by być wartościowym kontaktem.

 

Na początku Torres zastanawia się, jak może pomóc.

 

1. Zaoferuj darmowe porady

 

Spróbuj dowiedzieć się, z jakimi wyzwaniami zmaga się Twój nowy kontakt. Wysłuchaj, co mówi o swoich problemach—online, na konferencjach, w pracy, albo na spotkaniach z ludźmi.

 

„Opowiedziałabym, jak udało mi się rozwiązać podobny problem”—radzi Torres—“i zaoferowała darmowe rady na neutralnym, swobodnym gruncie”.

 

Wszystko sprowadza się do pomagania innym w odniesieniu sukcesu i nieoczekiwania niczego w zamian.

 

„Zdobycie serca tej wpływowej osoby opiera się na wysłuchaniu jej historii i pomocy w dojściu do odpowiednich wniosków”—mówi Torres. “Jeśli ta osoba poczuje, że to jej własny pomysł, wtedy bardzo możliwe, że pomoże Ci zdobyć wsparcie szefostwa”.

 

2. Znajdź kogoś, kto może pomóc

 

Nie jesteś w stanie rozwiązać problemu, z którym boryka się nowy znajomy? „W takiej sytuacji zapoznałabym go z innym znajomym, który jest ekspertem w danej dziedzinie albo zaproponowała pomoce, które mogą przyspieszyć jego sukces”.

 

Pracodawcy nie potrzebują geniuszy. Potrzebują rozwiązań. Najszybszy sposób na zatrudnienie? Bądź niewyczerpalnym źródłem rozwiązań. Same pomysły nie muszą być koniecznie być twojego autorstwa.

 

3. Zapoznaj się z zainteresowaniami nowego kontaktu

 

Nie możesz pomóc znajomemu? Dowiedz się czegoś o jego zainteresowaniach. Może oboje interesujecie się golfem, wspinaczką, albo tym samym powieściopisarzem?

 

„Jeśli nowy kontakt wspomni książkę, która mu się podobała”—radzi Torres—“odpowiedz (zwięzłymi) przemyśleniami na jej temat i zadaj parę inteligentnych pytań”. W ten sposób pozwolisz mu zabłysnąć bez chwalipięctwa.

 

Jeżeli postąpisz wedle powyższych wskazówek, dokopiesz się do networkingowego złota—wewnętrznego polecenia pracowniczego.

 

Steve Dalton, Dyrektor Działu Wsparcia Kariery Duke University i autor książki 2-Hour Job Search, tłumaczy:

 

„Funkcjonujemy w systemie zaufania”—mówi. “Jest całe mnóstwo wykwalifikowanych kandydatów, ale znalezienie takiego, któremu ufam jest najtrudniejsze. To ważne. Jeżeli Cię polubię i obdarzę zaufaniem, będzie potrzeba sporej ilości informacji, żeby wymazać to pierwsze wrażenie”.

 

Wskazówka: Żadna z tych metod networkingowych nie zadziała, jeśli się zbłaźnisz. Nie próbuj dzielić się opiniami albo zainteresowaniami bez pokrycia.

 

Zrób to na spokojnie

 

To całe „przydawanie się” wydaje się męczące?

 

Jeśli nie możesz się przydać, podeprzyj się tzw. rozmowami informacyjnymi.

 

Według Steve’a Daltona networking to w zasadzie to samo, co zjednywanie sobie ludzi w firmach, w których chcielibyśmy pracować.

 

„Są świetne badania Olivii Fox Cabane, która napisała książkę „Mit charyzmy”—mówi Dalton. “Odkryła, że największą oznaką charyzmy nie jest nic, co mówisz, ale to, jak Cię postrzegają jako słuchacza”.

 

A więc—kiedy już znajdziesz właściwych ludzi, poproś o telefon, a potem przestań mówić. Pytaj o ich karierę, nad czym ciekawym teraz pracują—o cokolwiek, czym będą mogli się pochwalić.

 

„Sukces w poszukiwaniu pracy opiera się na burzeniu sztywnych fasad, w jakie obrastają ludzie”—twierdzi Dalton. “Musisz sprawić, by za Tobą stanęli, nawet jeśli nic z tego nie mają. O wiele łatwiej jest zadzwonić do kogoś i powiedzieć: hej, Twoja praca wydaje się być świetna, może opowiedziałbyś mi, jak Ci się to udaje? Kto odmówiłby takiej propozycji?”.

 

Sedno networkingu

 

To właśnie networking.

 

Jak widzisz, wcale nie oznacza nękania ludzi.

 

Networking to znajdowanie właściwych ludzi, a następnie okazywanie się dla nich przydatnym i/lub znajdowanie punktów wspólnych.

 

W skrócie, networking to pomaganie ludziom. Budowanie prawdziwych relacji. Sprawia, że jesteś bardziej wartościową pracowniczką na obecnym stanowisku i bardziej rozchwytywanym celem headhunterów spoza Twojej organizacji.

 

Dale Carnegie i Zig Ziglar—dwóch światowej sławy mistrzów networkingu—obaj dzielą się tą samą radą: Możesz zdobyć cokolwiek zechcesz—jeśli pomożesz wystarczającej ilości innych ludzi zdobyć to, czego oni chcą.

 

Pozostań temu wierna, a dostaniesz taką pracę, jaka tylko Ci się zamarzy.

 

Masz pytania? Chcesz się podzielić swoim doświadczeniem networkingowym? Nie możemy się doczekać! Dodaj komentarz, a my natychmiast odpowiemy. Pogadajmy!

Oceń mój artykuł
Średnia: 3.7 (27 oceny)
Dziękujemy za ocenę naszego artykułu!
Tom Gerencer
Tom Gerencer
Tom Gerencer jest pisarzem specjalizującym się w doradztwie finansowym i zawodowym. Dzięki jego artykułom dowiesz się jak najlepiej wykorzystać swój potencjał na każdym etapie kariery.
Twitter Linkedin

Podobne artykuły

Zmiana pracy - kiedy i jak zmienić bez stresu? Co z urlopem? (20 porad)

Zmiana pracy - kiedy i jak zmienić bez stresu? Co z urlopem? (20 porad)

Dowiedz się, jakie sygnały oznaczają, że warto zmienić pracę i jak to zrobić, aby uniknąć nadmiernego stresu i znaleźć lepsze stanowisko (ponad 20 porad). Z artykułu dowiesz się także, co stanie się z niewykorzystanym urlopem i czy przy zmianie pracodawcy dostaniesz kredyt.