Moje konto
Kochasz swoją pracę… ale się wypalasz

Kochasz swoją pracę… ale się wypalasz

Matt Plummer
Matt Plummer
CEO i założyciel firmy Zarvana

Jak wielu kolegów ze studiów, tuż po ukończeniu college’u rozpocząłem pracę w wiodącej firmie konsultingowej. Wiedziałem, że nadgodziny będą nieuniknione.

 

Jednak sytuacja stała się jasna dopiero po kilku miesiącach, kiedy poprosiłem o jednodniowy urlop, żeby pojechać na ślub przyjaciela.

 

Moja prośba została spełniona. Tak jakby.

 

Podczas gdy moja żona siedziała za kółkiem całą długą drogę na ślub, ja spędzałem mój „urlop” w fotelu pasażera, gorączkowo pracując na laptopie (z kilkoma postojami w kawiarniach, żeby naładować komputer i wysłać kilka maili przez darmowe wifi).

 

Takie tempo utrzymywało się miesiącami. Nawet w święta państwowe zaszywałem się w mieszkaniu, żeby pracować.

 

Zacząłem się zastanawiać, jak długo będzie to trwało.

 

Czy nie znosiłem tego, co robię?

 

Czy nienawidziłem swojej pracy? Szefa? Czy pracowałem w toksycznym albo przygnębiającym miejscu?

 

Nie — prawdę mówiąc, było zupełnie odwrotnie.

 

To prawda, że byłem częścią bardzo wymagającej organizacji. Ale także oferującej wsparcie. Miałem okazję poznać i współtworzyć historie najwybitniejszych filantropów w Stanach (jak Melinda Gates czy Ted Turner). Uczestniczyłem w staraniach jednej z największych organizacji dobroczynnych w kraju, żeby przeciwdziałać rosnącej epidemii cukrzycy.

 

Ale przy takim tempie pracy zaczęło mi coraz mniej na niej zależeć. To, co kiedyś robiłem z pasją i zaangażowaniem, zacząłem zwyczajnie odbębniać.

 

Co za dużo, to niezdrowo

 

Chociaż wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy, obojętność w stosunku do pracy, której doświadczałem, była wczesnym symptomem wypalenia.

 

W ocenie dr Christiny Maslach, autorki kwestionariusza wypalenia zawodowego („Maslach Burnout Inventory”), istnieją trzy wymiary wypalenia zawodowego:

 

Jak rozpoznać wypalenie?

 

  • wyczerpanie emocjonalne
  • depersonalizacja
  • brak satysfakcji zawodowej.

 

Dwa z tych kryteriów są związane z apatią, którą odczuwałem: depersonalizacja (beznamiętny lub nieosobisty stosunek do swojej pracy) i wyczerpanie emocjonalne.

 

Wypalenie mnie dopadło.

 

Ale jak mogłem się wypalać w pracy i firmie, które kocham? W końcu od lat mawia się:

 

„Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu”.

 

Niestety to nie takie proste.

 

Pięcioletnie badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii dowiodło, że u 20% liderów czołowych brytyjskich firm korporacyjne wypalenie ma wpływ na zdrowie psychiczne.

 

Albo weźmy za przykład uznanego specjalistę w jednej z największych firm technologicznych. Dostał możliwość dowodzenia projektem, na którym bardzo mu zależało.

 

Oto, co się wydarzyło kilka tygodni po jego starcie:

 

„Mieliśmy ważną telekonferencję, do której długo się przygotowywałem. Rozmowa potoczyła się pomyślnie, jednak po jej zakończeniu zdałem sobie sprawę, że bardzo źle się czuję. Potem było tylko gorzej. Tego dnia poszedłem do lekarza, który oznajmił mi, że mam zapalenie płuc. Następnego ranka wylądowałem na ostrym dyżurze i przez najbliższy tydzień nie mogłem pracować. To był dla mnie kubeł zimnej wody. Jestem młody i zdrowy, ale zrozumiałem, że jeśli będę się tak poświęcał, wypalę się”.

 

Jako że moje własne wypalenie stawało się nieuniknione, postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś alternatywę.

 

Wraz z moim współpracownikiem (Colinem), podobnie jak ja zainteresowanym tym tematem, zaczęliśmy przeprowadzać cotygodniowe spotkania, żeby rozmawiać o wydajności. Nie mieliśmy jasno sprecyzowanego celu i to było widać. W ciągu sześciu miesięcy spotkań osiągnęliśmy niewiele. Postanowiliśmy więc trochę dopracować naszą strategię.

 

Śledzenie zegara, by zwiększyć produktywność

 

Chcąc zdyscyplinować nasze spotkania, zdecydowaliśmy się zdefiniować skalę naszej produktywności — padło na tygodniową średnią przepracowanych godzin. Zaczęliśmy ją mierzyć i ustalać sobie cele, aby ją zmniejszyć. Można zatem powiedzieć, że tak naprawdę była to skala nieproduktywności.

 

W miesiąc zmniejszyliśmy naszą tygodniową średnią godzin o 10%. W ciągu kolejnych sześciu miesięcy udało nam się osiągnąć spadek o 15-20%.

 

Tylko że wciąż robiliśmy tyle samo, co wcześniej.

 

Nie wiedzieliśmy dokładnie co — poza śledzeniem roboczogodzin i spotykaniem się co dwa tygodnie — pomogło nam tak drastycznie zmniejszyć czas pracy. Ale po raz pierwszy zauważyliśmy, że przez nasze dotychczasowe nawyki, jak zbyt częste sprawdzanie maila, stosowanie się do listy zadań na pół gwizdka, czy brak odpowiednich strategii i metod standaryzacji pracy, straciliśmy dużo czasu.

 

Wtedy pierwszy raz zdałem sobie sprawę, że większość ludzi nie ma pojęcia, jak dużo czasu mogliby zaoszczędzić, gdyby na poważnie zainteresowali się zarządzaniem czasem.

 

A to nie był ostatni raz. To, co z początku wymagało jedynie spotykania się co dwa tygodnie z moim kolegą Colinem, przerodziło się w trwającą dwa lata inicjatywę, w którą zaangażowane były trzy biura wraz z ponad czterdziestką pracowników.

 

Jak z walki z wypaleniem zrobiłem model biznesowy

 

W końcu to doświadczenie sprawiło, że porzuciłem tamtą pracę i założyłem Zarvanę, firmę oferującą pomoc w zarządzaniu czasem dla profesjonalistów.

 

Stało się to dla mnie przedłużeniem osobistego doświadczenia: uczyłem innych, na podstawie własnej historii i intuicji, tego, co pomogło mi i mojemu zespołowi albo tego, co, jak czytaliśmy, pomogło innym.

 

Ale wtedy zadaliśmy sobie pytanie: czy naprawdę jesteśmy w stanie policzyć, ile czasu ludzie mogliby zaoszczędzić dzięki strategiom zarządzania czasem?

 

By się o tym przekonać, zaczęliśmy analizować badania naukowe. Na początku przekopaliśmy się przez clickbaitowe tytuły w naszych ulubionych publikacjach poświęconych biznesowi i zarządzaniu („Oszczędź 8 godzin każdego dnia pozbywając się przeszkadzaczy” albo „6 sposobów, by dawać lepszy feedback”), pod którymi nie było żadnych odniesień do konkretnych danych lub badań.

 

Potem weszliśmy na Google ScholarSSRN (według Malcoma Gladwella „najlepsza strona internetowa na świecie”) i zaczęliśmy grzebać w pismach akademickich. Przeczytaliśmy artykuły o radiologach badających zdjęcia rentgenowskie, omijaniu ludzi w kolejce i analizach pół miliona zadań wprowadzonych na listę zadań online.

 

I oto — uwaga, uwaga — udało nam się opracować całe menu naukowo potwierdzonych metod oszczędzania czasu i ustalić dokładną oszczędność, jaką dana metoda daje.

 

Nasze wyniki potwierdziły to, co zaświtało w głowie Colinowi i mi kilka lat wcześniej: stosując garść najskuteczniejszych strategii, można zaoszczędzić całe godziny każdego dnia. Powtarzam — godziny… co dnia.

 

Nasz wstępny research wykazał znaczące oszczędności na siedmiu obszarach:

 

  • zarządzanie zadaniami i ustalenie priorytetów — oszczędność nawet 2 godzin 48 minut dziennie
  • zminimalizowanie przeszkadzaczy — oszczędność do 2 godzin 27 minut dziennie
  • dawanie skutecznego, częstego feedbacku i odpowiednie delegowanie zadań — oszczędność nawet godziny 45 minut dziennie
  • kontrolowanie skrzynki mailowej — oszczędność do 1 godziny 21 minut dziennie
  • pokonanie prokrastynacji i braku motywacji — oszczędność do 1 godziny 13 minut dziennie
  • udoskonalenie skrótów klawiszowych — oszczędność do 37 minut dziennie
  • wyszlifowanie sposobów zarządzania pracą i projektami — oszczędność do 30 minut dziennie

 

Chociaż nie możemy po prostu dodać do siebie oszczędności z tych siedmiu pól, by obliczyć całkowity zyskany czas (bo te pola nakładają się na siebie), ilość zaoszczędzonego czasu zaskoczyła nawet mnie, i to bardzo.

 

Wiele z naszych największych projektów zawodowych będzie wymagało od nas przekroczenia naszej strefy komfortu.

 

Ryzyko wypalenia jest wysokie

 

Według niedawnego badania na prawie 7500 amerykańskich etatowych pracownikach, opublikowanego przez Gallup, 28% procent millenialsów twierdzi, że odczuwa częste bądź stałe wypalenie zawodowe, przy czym w starszych pokoleniach ten wskaźnik wyniósł 21%.

 

Skoro kolejne 45% pracowników z pokolenia millenialsów przyznaje, że czasami czuje wypalenie w pracy, to wygląda na to, że około 7 na 10 millenialsów doświadcza wypalenia zawodowego w jakimś stopniu.

 

Tylko że wypalenie nie musi odrywać nas od zawodu, który kochamy.

 

Wyniki dobrej jakości badań i analiz pokazują, że możemy robić więcej w krótszym czasie, o ile tylko wdrożymy w życie opracowane naukowo praktyki.

 

W Zarvanie wprowadziliśmy program Time-Finder, dziesięcio-piętnastominutową internetową diagnostykę, by pomóc ludziom zrozumieć, ile dokładnie czasu mogliby oszczędzić i jak to zrobić.

 

Do tej pory użytkownicy tego narzędzia zaoszczędzili średnio aż 3,53 godziny dziennie!

 

Najskuteczniejsze sposoby oszczędzania czasu w pracy

 

Poznaj trzy metody, które we wspomnianych siedmiu obszarach oszczędzają najwięcej czasu (każda ponad 40 minut dziennie):

 

1. Zawieś znak „nie przeszkadzać” = oszczędzasz 47 minut/dzień

 

Ludzie, którzy przeszkadzają Ci w pracy to udręka, szczególnie w erze open office. W odpowiedzi na ten problem badacze z Zurychu i Karoliny Północnej skonstruowali światło à la semafor, które automatycznie identyfikuje i pokazuje dostępność pracownika. Światło, znane dziś pod nazwą FlowLight, zostało próbnie zainstalowane na boksach biurowych użytkowników lub na zewnętrznych ścianach ich biur. Urządzenia FlowLight rozesłano 450 pracownikom w 12 krajach, a badani używali ich przez 1-2 miesiące.

Wynik?

 

FlowLight zmniejszyło niechciane najścia o 46%. Niektórzy uczestnicy badania stwierdzili nawet, że światełka motywowały ich, by szybciej skończyć pracę (ponadto po dwóch miesiącach od badania 85% pracowników wciąż ich używało).

 

2. Nie przekraczaj deadline’ów = 45 minut dziennie w kieszeni

 

Keith Wilcox, badacz z Uniwersytetu Columbia, przeanalizował pół miliona zadań wpisanych w popularną aplikację służącą do tworzenia list zadań. Odkrył, że kiedy użytkownicy zmieniali deadline dla danego zadania, wykonanie go zajmowało im średnio o 16 dni więcej niż wtedy, gdy trzymali się pierwotnego deadline’u.

 

Co gorsza przekraczanie terminów to nie sporadyczne potknięcie — użytkownicy zmieniali deadline aż 51% swoich zadań.

 

Jeśli chcesz poznać najlepsze porady dotyczące szacowania, ile czasu zajmie Ci dane zadanie i już nigdy nie przekroczyć terminu, przeczytaj tekst: Twoje życie osobiste to projekt. Zarządzaj nim niczym project manager.

 

3. Ustal plan na cały dzień = oszczędność 43 minut dziennie

 

Co lepiej służy naszej codziennej produktywności: lista zadań czy zwykły kalendarz?

 

Odpowiedź brzmi: i jedno, i drugie. A oto dlaczego:

 

W 2005 roku duża firma oferująca usługi radiologiczne zleciła badaczom przeanalizowanie 2,7 miliona przypadków, którymi zajmowali się jej lekarze (przedstawionych głównie w formie zdjęć rentgenowskich, skanów z rezonansu magnetycznego, itp.). Przypadki były losowo przypisane każdemu z lekarzy poprzez firmowy system kolejkowy.

 

Co w tym niezwykłego?

 

Przez 2,5 roku lekarze nie musieli stosować się do polityki firmy dyktującej kolejność zajmowania się zdjęciami. Mogli je sobie wybierać wedle uznania.

 

Lekarze, którzy nie stosowali się do firmowych zasad, spędzali nad jednym obrazem w sumie o 13% więcej czasu.

 

Dlaczego? Ponieważ wybranie kolejnego zadania zabierało dodatkowy czas.

 

Wniosek jest prosty: powinniśmy używać listy zadań, żeby zaplanować wszystko, co mamy do zrobienia danego dnia, następnie wprowadzić to do kalendarza, a potem pozwolić mu nas prowadzić.

 

A Ty co o tym sądzisz?

 

Głównym powodem wypalenia zawodowego u młodych wyspecjalizowanych pracowników jest poczucie przytłoczenia stale rosnącą górą zadań, która wydaje się nie do zdobycia w ustalonym czasie. Na szczęście istnieje potwierdzony badaniami i łatwo dostępny sposób, żeby to zmienić. Nie pozwól więc, by wypalenie było przyczyną Twojego rozstania z ukochaną karierą.

 

Którą z pięciu oznak wypalenia doświadczasz lub doświadczyłaś w ostatnim czasie? Jak wyglądałaby Twoja próba zwiększenia swojej produktywności? Które z zalecanych sposobów zaoszczędzenia czasu mogłyby najprędzej stać się elementem Twojej pracy?

 

Zostaw komentarz i wyraź swoje zdanie! Bardzo chciałbym je poznać.

Oceń mój artykuł
Średnia: 3.7 (30 oceny)
Dziękujemy za ocenę naszego artykułu!
Matt Plummer
Matt Plummer
Matt Plummer jest dyrektorem generalnym i założycielem firmy Zarvana, która pomaga specjalistom w zarządzaniu czasem i unikaniu wypalenia zawodowego poprzez opracowane naukowo kursy online, narzędzie diagnostyczne Time-Finder i inne szkolenia. Przed założeniem Zarvany Matt spędził sześć lat w The Bridgespan Group, firmie konsultingowej założonej przez byłych pracowników Bain & Company, specjalizującej się w opracowywaniu strategii i zarządzaniu, obsługującej fundacje, organizacje non-profit i dobroczynne.
Twitter Website

Podobne artykuły

LSD doda Ci skrzydeł: czy na mikrodawkach LSD pracuje się lepiej?

LSD doda Ci skrzydeł: czy na mikrodawkach LSD pracuje się lepiej?

Mikrodawki LSD i inne psychodeliki stały się nowym ulubionym wzmacniaczem umysłu Doliny Krzemowej. Wśród ich efektów młodzi, wyspecjalizowani pracownicy wymieniają większą produktywność, kreatywność, a nawet większą empatię. Czy istnieją poparte badaniami wyniki, które potwierdziłyby rzeczywiste działanie psychodelików?