Moje konto
Kobiety w IT: Zmieniający się krajobraz technologii

Kobiety w IT: Zmieniający się krajobraz technologii

Kate Harveston
Kate Harveston
Dziennikarka

W świecie zależnym od technologii jasnym jest, że przepływ informacji stanowi klucz do wspólnej przyszłości. Tylko kto uczestniczy w budowaniu tej przyszłości?

 

Zdążyliśmy już chyba zauważyć, że większa część historii ludzkości została zdominowana przez mężczyzn — tak samo jak środowisko pracy.

 

Chociaż dziś kobiety zaznaczają swoją obecność w pracującym świecie silniej niż kiedykolwiek, nadal istnieją pewne nieprzychylne im bariery. Jedną z nich jest fakt, że niektóre branże — między innymi IT — wciąż zatrudniają znacznie więcej mężczyzn, co utrudnia kobietom nie tylko podjęcie decyzji o pracy w nich, ale też przebicie się.

 

Rozmowy na temat równouprawnienia w pracy otworzyły nam drogę do dyskusji o tym, gdzie mogłoby dziać się lepiej. Wnioski zawarte w tym artykule są owocem kilku szczerych rozmów z kobietami, którym udało się wzbić na wyżyny branży technologicznej, a w szczególności IT.

 

Wyników tych rozmów nie przedstawiamy w formie pytanie-odpowiedź, jednak każda odsłona dyskusji obraca się wokół tej samej tezy: zbyt mało jest kobiet w branżach technologicznych. Spośród wszystkich stanowisk niższego szczebla tylko 37 procent zajmują kobiety. Jeśli zaś spojrzymy na pozycje kierownicze i dyrektorskie, ta liczba spada do 15 procent.

 

Dlaczego tak jest?

 

Syndrom wysokiego maku

 

Sydney Shackelford z Aeon Development Group zna z doświadczenia dwa rodzaje dyskryminacji i uprzedzeń związanych z tym, jak w miejscu pracy traktuje się kobiety i mniejszości.

 

Czy pracuje zupełnie zdalnie, czy też na miejscu z klientami, Sydney ma co tydzień do czynienia z najróżniejszymi ludźmi. Musiała się zmagać z całym spektrum odrażających zachowań. Nie każde z nich wynikało z czystej złośliwości. Wiele z tych zachowań było spowodowane głęboko zakorzenionymi oczekiwaniami, jakie mają mężczyźni w swoim przeważająco męskim środowisku.

 

Mam wyjątkowe spojrzenie na to, jak traktuje się i postrzega kobiety w odróżnieniu od mężczyzn, ponieważ jestem też kobietą transseksualną, niespełna pięć lat po przemianie. Pracowałam w tej branży przez przemianą — doświadczyłam ogromnych różnic pomiędzy tym, co działo się, gdy byłam mężczyzną i tym, gdy stałam się kobietą.

 

Wśród jej najsilniejszych wspomnień są spotkania z mężczyznami, którzy wprost nie mogli wyjść z szoku, kiedy dowiadywali się, że Sydney piastuje stanowisko szefa IT i że to właśnie z nią mieli mieć bezpośredni kontakt.

 

Gwoli wyjaśnienia dodaje: „Przez ostatnie lata nauczyłam się, że muszę teraz być dużo bardziej stanowcza i głośna, żeby mnie wysłuchano, niż przed przemianą”. Prościej ujmując, jej kolegom nie śniło się, że kobieta może zajmować takie stanowisko. Byli tak zaprogramowani, że kobieta odbierająca ich telefony w sprawach IT była dla nich zaskoczeniem.

 

Widok stanowczych, bezkompromisowych mężczyzn jest normą we wszystkich mediach: filmach, programach telewizyjnych, grach komputerowych i literaturze. Prawie zawsze, gdy widzimy męskiego bohatera — a czasem nawet i antybohatera — widzimy w nim kogoś wartego naśladowania.

 

Wybaczamy mu wady i zachwycamy się jego zdolnościami.

 

Jednak w prawdziwym życiu to kobiety w technologii i na każdym innym polu zatrudnienia muszą stawiać się w pracy gotowe na dosłownie wszystko, uzbrojone po pas, by wykazać się jota w jotę taką samą wytrwałością, co męscy bohaterowie filmów akcji — i to wszystko za ułamek ich wynagrodzenia.

 

Leah Shackelford to żona Sydney i współwłaścicielka Aeon Development Group. Wie aż nazbyt dobrze, że ludzie lubią źle życzyć najzdolniejszym, a najbarwniejszym osobowościom zabrania się wychodzić przed szereg. Ta przywara znana jest jako „syndrom wysokiego maku”. Jednak odnoszenie sukcesów w jakiejś dziedzinie, to nie gra o sumie zerowej — nasze powodzenie nie oznacza czyjejś porażki. Zrozumienie dla osób, które nie są takie same, jak my sami, też nie sprawi, że będziemy stratni.

 

Handicapper General

 

„Jeśli o mnie mowa, spędziłam całe życie pracując dwa razy ciężej, otrzymując połowę należnego szacunku” — mówi Leah.

 

„Więc jest dla mnie jasne, że jako kobiety nieustannie walczymy o szacunek, czyli pracujemy ciężej i mądrzej niż inni. Trudno jest znosić ciężar ciągłego kwestionowania samej siebie, kiedy chcesz jednocześnie czuć respekt i być doceniona w swojej branży”.

 

Jest takie opowiadanie znanego pisarza Kurta Vonneguta, w którym tytułowy bohater, Harrison Bergeron, osiąga dorosłość w wieku 14 lat i przechodzi testy na inteligencję, zdolności i ogólne umiejętności.

 

W Vonnegutowskiej wersji przyszłości najwybitniejsze jednostki oraz ci, którzy wymykają się społecznie narzuconym oczekiwaniom dla danego rodzaju i wyznania, pozostają upośledzeni (ang. handicapped), dopóki przejdą drogi do konformizmu i przeciętności.

 

Literatura fantastyczna rzadko bywa tak dosadna jak opowieść Vonneguta, gdy opisuje urząd Handicappera Generalnego, kontrolujący wychylanie się obywateli z szeregu. A jednak jest to ważny komentarz na temat kondycji ludzkiej. Mówimy o kobietach w sytuacjach zawodowych — i Leah ma rację, kiedy mówi, że znacznie brakuje kobiet w technologii — ale zwyczaj upośledzania każdej osoby, która reprezentuje poziom nasz lub jeszcze wyższy, ma miejsce w każdej branży i środowisku.

 

Niesamowite, że w rozmowie z Shackelfordami wybrzmiewa świadomość, że nie pozwoliły one żadnemu z tych doświadczeń odebrać sobie poczucia satysfakcji z przebytej drogi zawodowej, ani zaprzepaścić tej drogi czy własnych ambicji. Kiedy zapytaliśmy je, czy mają jakieś rady dla innych kobiet, które pragną tak jak one zrobić karierę w IT lub innej branży technologicznej, Leah odpowiedziała:

 

Tak naprawdę sama uczysz się wszystkiego, co wiesz. Żadna szkoła nie może Cię w pełni przygotować. Weź więc edukację we własne ręce i nie pozwól obowiązującym mechanizmom kierować Twoją drogą. Każdy podąża własną ścieżką. Do jednego celu można się dostać na wiele sposobów. Nie trać zrozumienia dla innych. Jestem inżynierką oprogramowania, która prowadzi własną firmę. Wiele razy w życiu musiałam zmagać się z problemami, które sprowadzały się do dychotomii pomiędzy byciem spokojną i uprzejmą, a rządzeniem twardą ręką. Jeśli miałabym podać coś, co chciałabym wiedzieć wcześniej, to byłby to sposób na utrzymanie empatii podczas załatwiania spraw z ludźmi, którzy nie dzielą moich opinii. Ale to chyba przychodzi z czasem.

 

To zgrabnie ujęte przypomnienie, żeby zachowywać się uprzejmie, nie oznacza, że mamy po prostu zacisnąć zęby i jakoś dawać sobie radę we wrogim środowisku pracy. W większości cywilizowanych miejsc ludzie mają prawo do pracy w środowisku, w którym dyskryminacja nie jest normą, nieważne w jakiej odsłonie. Dobre traktowanie i wzajemny szacunek należą do zasad, które łatwo rozpowszechnić — tak samo w miejscach pracy jak gdziekolwiek indziej.

 

W szerszej perspektywie

 

W naszej dyskusji przyjrzymy się teraz spostrzeżeniom Dany Marlowe z Accessibility Partners. Dana założyła tę firmę i nadal jest w niej głównym partnerem, ponieważ jako kobieta, która utorowała sobie drogę w świecie technologii, zdała sobie sprawę z szerszej perspektywy tej sytuacji. Zauwazyła, że chociaż dostęp do technologii i oferowanych przez nią możliwości jest kluczowy dla zbudowania silnego, stabilnego społeczeństwa, wszystko, co wpływa na dostęp do technologii kształtują bardzo stare mechanizmy społeczne.

 

W rezultacie kobiety, osoby z niepełnosprawnościami i wiele innych jednostek czuje się wykluczonych z jednego z najważniejszych frontów postępu ludzkości.

 

Jestem głównym partnerem i założycielką Accessibility Partners, firmy, która dostosowuje technologie do użycia przez osoby niepełnosprawne. W technologii uwielbiam to, jak potrafi otworzyć ludziom dostęp tam, gdzie wcześniej go nie było. To właśnie myślenie o tym, jak technologia może zrównać szanse, skłoniło mnie do stworzenia Accessibility Partners.

 

Technologia ma coraz większy wpływ na nasze życie i źródła utrzymania, wzbogacając przemysł o nowe możliwości. Dlatego coraz bardziej potrzebujemy praktycznych sposobów na zwiększenie użyteczności technologii — tak, aby udostępnić ją ludziom, którzy dotąd nie mogli z niej korzystać.

 

Zobowiązanie, które przyświeca Danie, głosi, że firmy i organizacje normalizacyjne, które wyznaczają naszą ścieżkę poprzez gąszcz zaawansowanych technologii, zaczną w niedalekiej przyszłości włączać w swoje standardowe działanie szerszą gamę ludzkich potrzeb i punktów widzenia.

 

Zdaniem Dany, jednym z elementów tej zmiany jest przyciągnięcie młodych uczniów — zarówno dziewczynek, jak i chłopców, z najróżniejszych domów i środowisk — do świata technologii i zachęcanie ich do zbadania ciekawych możliwości, jakie niesie prawdziwy boom przemysłów związanych z tzw. dziedzinami STEM (nauka, technologia, inżynieria i matematyka).

 

Jesteśmy właśnie świadkami rewolucji, której głównymi siłami są technologie mobilne, Internet, robotyka, automatyka i ekologiczne źródła energii. A Ty i ja? Musimy jak najszerzej zarzucać sieci, by zbudować ten nowy horyzont zaczynając u podstaw. Nowe pomysły przychodzą zewsząd, a nie tylko od tych, których los obsadził w uprzywilejowanej pozycji.

 

Chodzi tu o edukację i równe szanse. Według Dany praktyczny wymiar zmian, jak w każdym innym przypadku, wymaga zaangażowania obywatelskiego, by wypracować nowe normy.

 

Moim zdaniem ten problem pojawia się, kiedy dziewczynki dorastają. Wciąż mamy do czynienia z brakiem dostępu do technologii w szkołach, nawet jeśli nikt nie powoduje go umyślnie. Obecnie dzieje się tak rzadziej, ale zajęcia z kodowania czy robotyki są nadal zdominowane przez chłopców. Wystarczy spojrzeć na albumy absolwentów z 2018 roku: w organizacjach STEM dla młodych jest zwyczajnie mniej kobiet, nie ma też wystarczającej liczby zajęć pozalekcyjnych czy obozów, gdzie obecność kobiet byłaby doceniana. Nie możemy oczekiwać, że uczelnie będą kształcić w technologii kobiety i mężczyzn w stosunku 50:50, jeśli nikt nie zachęca dziewczynek do edukacji w tej dziedzinie w latach szkolnych.

 

Inaczej mówiąc, ta dyskusja zmierza w kierunku realnych zmian wtedy, kiedy nasz rząd, grupy wsparcia i sądy debatują nad tym, w jakim stopniu uniwersytety mają wdrażać politykę równości płci w procesy przyjęć na studia. Jednakże uzasadnione głosy twierdzą, że w wielu przypadkach może już być na to zbyt późno. „Naprawienie” tego problemu wymaga wzmożonej aktywności obywatelskiej, podwyższenia nakładów na szkolnictwo, bardziej zaangażowanych organizacji rodzicielskich i nauczycielskich, a także zwiększenia świadomości o programach STEM i powiązanych zajęciach pozaszkolnych. Takie programy nauczania powinny podsycać zainteresowanie technologią, naukami ścisłymi, myśleniem krytycznym, podejściem problemowym, a nawet polityką publiczną (i nagradzać wyróżniające się osiągnięcia). Zrównanie szans to nie jest ani rewolucyjny, ani kontrowersyjny pomysł.

 

Jak mówi Dana:

 

ONZ stwierdziło, że „dziewczynki i kobiety w różnym wieku z jakąkolwiek formą niepełnosprawności należą do najbardziej bezbronnej i zmarginalizowanej części społeczeństwa”. Biorąc ten cytat za inspirację do działania, chcę, aby kobiety i młode dziewczyny zrozumiały, że mimo iż te dziedziny wydają się być zdominowane przez mężczyzn, to wcale nie musi być status quo.

 

Zmagamy się z przygnębiającą statystyką, wedle której nadal istnieją miliony ludzi pozbawionych dostępu do szybkiego internetu. Technologia potrafi jednoczyć, dlatego jeśli ludzie nie mogą jej używać, oznacza to, że są wykluczeni z dobrodziejstw komunikacji, w której uczestniczy większość społeczeństwa. Ten cyfrowy podział może być zburzony przez kobiety-inżynierki — w szczególności te, których sercu bliski jest problem dostępności.

 

Masa krytyczna

 

Dr Sonja Ann Jones z Bay Dynamics ma wprost idealne doświadczenie do pracy w tej branży.

 

Jest starszą inżynier sprzedaży, profesor matematyki i statystyki na Uniwersytecie California Miramar. W wolnym czasie daje lekcje, rozwija zdolności aktorskie, konferansjerskie i występuje publicznie. Ponadto aktywnie propaguje udział kobiet w branży technologicznej poprzez publikacje, media społecznościowe, wystąpienia, a także wybory miss — w 2009 zdobyła tytuł Miss Korporacyjnej Ameryki.

 

Niech Ci się nie wydaje, że te osiągnięcia przyszły jej z łatwością, bo tak nie było.

 

I wie, że to, co kobiety mogą zacząć robić już od zaraz to podjąć walkę i wywalczyć sobie własną przyszłość. To nie jest mały krok dla kobiet. To marsz.

 

Trudno być jedyną kobietą na sto osób, bo ludzie nie traktują Cię poważnie, a czasem nawet nie słuchają Twoich pomysłów. Mam współpracowniczki, które również zmagają się z tym wyzwaniem. Na potrzeby mojej pracy dyplomowej przeprowadziłam ankietę z 225 kobietami — nie było łatwo je znaleźć.

 

Dr Jones podzieliła się historią, która dobitnie to obrazuje:

Pewnego dnia udałam się na technologiczne spotkanie networkingowe: weszłam i usiadłam przy stole z mężczyznami. Dwóch facetów zaczęło się śmiać. Spojrzałam prosto na nich i od razu wiedziałam, o co im chodzi. Założyli się o to, ile kobiet pojawi się na tym evencie. Moja obecność zaczęła przeważać szalę. Jakieś dziesięć minut później kolejna kobieta weszła i usiadła obok mnie. W końcu jeden z gości przy stole pokonał drugiego, ponieważ w sali było 11 kobiet, nie zaś „mniej niż dziesięć”.

 

Śmiech rozbrzmiewał przy każdej kolejnej kobiecie, która pewnie przekroczyła próg i zajęła miejsce przy stole. To tak naprawdę mówi samo za siebie.

 

Najlepsza rada dr Jones?

 

Pamiętaj, żeby przygotować się tak, aby zawsze być na straży i móc sprawdzić się w boju. To jak partia szachów: wybiegaj myślami o parę ruchów do przodu i używaj dowodów (dokumentacji) na poparcie swoich pomysłów i swojej pracy. Nie bój się networkingu. I nie obawiaj się mówić o swoich osiągnięciach, ani o tym, w co wierzysz. Nigdy nie bój się też prosić o to, co Ci się należy. Jesteś tak samo dobra jak każda inna osoba na tym stanowisku.

 

W stronę lepszej przyszłości

 

Ważne jednak, żeby zauważyć i docenić to, że dyskryminacja nie jest normą w każdym miejscu pracy oraz to, że wielu pracodawców dokłada wszelkich starań, by zwiększyć inkluzywność.

 

Vita Vasylyeva, managerka sprzedaży i marketingu w Artsyl Technologies, tak opisuje swoje doświadczenie zawodowe:

 

Po tym jak wyemigrowałam z Ukrainy do Kanady, pierwszą pracę dostałam w firmie tworzącej oprogramowanie. Firma doceniła mój entuzjazm i kreatywność, przez co moja kariera szybko się rozwinęła — z półetatowej pracowniczki do pełnoetatowego stanowiska managerskiego. Przepracowałam tam siedem lat. I do tej pory — obecnie mija dziewiąty rok mojej pracy w Artsyl Technologies — spotkałam wiele managerek IT, które zyskały szacunek i wysokie stanowiska na różnych polach IT. Możesz trafić do pracy w firmie, w której znajdziesz współpracowników, którzy pomogą Ci zrealizować Twoje pomysły, a więc próbuj dalej i nie obawiaj się popełnienia błędów!

 

Pooja Aniker główna inżynier u dostawcy usług IT — Groupware Technology, również chwali swoje miejsce zatrudnienia: „W mojej karierze nie doświadczyłam nieprzyjemnych sytuacji, w których czułabym się dyskryminowana czy traktowana protekcjonalnie. Firma, w której obecnie pracuję, może się poszczycić nie tylko różnorodnością i inkluzywnością, ale ma także nagradzaną grupę kierowniczek, które podejmują ważne decyzje i nadają ton całej firmowej kulturze”.

 

Miałam to szczęście, że moi mentorzy i managerzy wierzyli w moje umiejętności i zdolności, i dostałam wiele możliwości, żeby sprawdzić się jako inżynierka i jako liderka. Jest także wiele organizacji i społeczności, które promują i walczą o obecność kobiet w IT, co jest szczególnie istotne dla młodych kobiet, które mogą dzięki temu liczyć na mentorów i wsparcie, kiedy tego potrzebują.

 

Pooja podkreśla też, że dla kobiet w technologii ważne jest, by nie wątpić w siebie i samej się nie osłabiać. Jak mówi z własnego doświadczenia zawodowego: są sytuacje, w których ludzie potrzebują więcej czasu, żeby zaufać Twoim umiejętnościom, ale kiedy już wypracujecie zaufanie, zyskasz szacunek i możliwości, które będą Ci sprzyjać.

 

Ta rada dobrze odbija rzeczywistość — brakuje kobiet w technologii. Wraz z rosnącą inkluzywnością tego przemysłu, firmy i organizacje na całym świecie coraz intensywniej starają się zainteresować kobiety branżą tech i wzmocnić ich determinację do znalezienia w niej zatrudnienia.

 

Lital Asher-Dotan, wicedyrektor ds. badań i contentu w Cybereason, twierdzi, że widać to choćby w ogromnych ilościach materiałów, które są dziś w zasięgu ręki kobiet pragnących dostać się do tej branży.

 

Moja rada dla kogokolwiek chcącego dołączyć do branży IT, tech, albo do cyberbezpieczeństwa brzmi: po prostu zrób to. Możesz znaleźć tyle materiałów szkoleniowych — nawet na samym YouTubie i na kursach internetowych. I oczywiście możesz uczyć się w praktyce. Jest tak duże zapotrzebowanie na uzdolnione kobiety. Nie przejmuj się, że coś jest „zbyt techniczne”, albo że nie masz odpowiedniego doświadczenia. Każdy może się nauczyć. Oprócz tego, zawsze dostosowuj się i nieustannie czerp wiedzę. Zacznij od małych zadań, ucz się na nich i stopniowo zmieniaj je. Rozwojowi Twojej kariery będzie towarzyszył stały przyrost umiejętności.

 

To szczytny cel, a skupienie się na pozytywach może nam pomóc wprowadzić w życie także większe zmiany na lepsze. Jeśli pozwolimy sobie czuć przygnębienie i wyobcowanie, możemy zaszkodzić swoim postępom. Jak mówi Lital, małe pozytywne zmiany dzieją się wszędzie — np. w stanie Massachussets, gdzie wprowadzono zasadę równości płac. Inny przykład? Starający się o pracę nie muszą już podawać dotychczasowego wynagrodzenia na rozmowach.

 

Jednak nie wszystko udało się osiągnąć: Ministerstwo Pracy USA wciąż odnotowuje, że kobieta zarabia 78 centów na każdego dolara zainkasowanego przez mężczyznę, a stosunek ten jest odzwierciedleniem różnych społeczno-kulturowych uwarunkowań i czynników prawnych. Najprościej mówiąc: różnica płac nadal istnieje, a kwestie prawne związane z zatrudnieniem wciąż są nieprzychylne dla mniejszości. Na przykład Ustawa o Prawach Obywatelskich z 1964 roku, który zabrania pracodawcom dyskryminacji na tle rasowym, etnicznym, płciowym, narodowościowym czy religijnym w procesie rekrutacji, do dzisiaj dotyczy tylko pracodawców zatrudniających 15 lub więcej osób.

 

A więc chociaż ewidentnie zmierzamy we właściwym kierunku, jest jeszcze kilka dziedzin, które wymagają usprawnień, a zrozumienie, na czym polegają trudności pomoże nam iść naprzód. Nie zapominajmy też, jak ważne jest budowanie w kobietach poczucia pewności siebie.

 

Słowa Lital o tym, jak istotne jest docenianie i wspieranie kobiet, stanowią świetne podsumowanie tej kwestii:

 

Jeśli masz córkę, siostrę lub przyjaciółkę zainteresowaną IT, bezpieczeństwem, albo STEM, wspieraj ją. Wsparcie może zrobić wielką różnicę. Kobiety zbyt często nie doceniają własnych osiągnięć. Bądź siłą napędową ich wiary w siebie. To najlepsze, co możemy zrobić, jeśli zależy nam na świecie pełnym silnych liderek. Pomóż kobietom zrealizować swój potencjał.

 

A Ty — co o tym myślisz?

 

Co Twoim zdaniem stanowi największe wyzwanie, jeśli chodzi o równouprawnienie w pracy? Czy byłaś świadkiem dyskryminacji w miejscu pracy, a jeśli tak — jak zareagowałaś? W jaki sposób możemy razem stworzyć bardziej inkluzywne i swobodne miejsca pracy dla wszystkich?

 

Daj nam znać w komentarzu! Porozmawiajmy.

Oceń mój artykuł
Średnia: 3.5 (16 oceny)
Dziękujemy za ocenę naszego artykułu!
Kate Harveston
Kate Harveston
Kate Harveston jest dziennikarką z Pensylwanii. Ważne są dla niej sprawy kobiet i sprawiedliwość społeczna, prowadzi też bloga poświęconego zdrowiu kobiet.
Twitter Website

Podobne artykuły

CV i list motywacyjny informatyk / programista - wzór i przykłady (+7 rad)

CV i list motywacyjny informatyk / programista - wzór i przykłady (+7 rad)

Dowiedz się, jak stworzyć CV informatyka, aby zainteresować najlepszych pracodawców (nawet, jeśli nie masz doświadczenia). W artykule znajdziesz wzór i przykłady do wykorzystania oraz 7 porad. Dowiesz się również, jak napisać list motywacyjny, który zapewni Ci zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną!